2 kwietnia, 2026

Ulubiony region walczy z żywiołem

Italia pogodowo podzielona jest dziś na pół i to dolne pół tonie w deszczu. U nas na szczęście zimno zelżało, wiatr odpuścił i tylko chmury jeszcze starają się zszargać niebo, ale zdecydowanie od jutra ma iść już ku dobremu. 

Co znajdziesz w tym artykule?

Abruzzo i Molise

Zawsze powtarzam, że moim ulubionym regionem obok Toskanii jest Abruzzo. Gdybym miała wybrać inne miejsce do życia to byłoby ono właśnie tam. Tak naprawdę Abruzzo i sąsiednie Molise, bo to drugie jest w ogóle nieodkryte. W tym roku mamy zaplanowane dwie podróże do Abruzzo i nawet mapę papierową już kupiliśmy, żeby zaznaczać nasze odkrycia, tymczasem dziś nasz ukochany region walczy z żywiołem, z jakim my walczyliśmy rok temu.

Na te regiony i część Puglii spadły nieprawdopodobne ilości wody. Zalana jest kolej, runął most łączący Abruzzo z Molise, ilość osuwisk trudno zliczyć, a co gorsza intensywne opady mają trwać do jutra rana…

W obliczu czegoś takiego jesteśmy bezsilni. Skalę katastrofy w ogóle ciężko pojąć, a jeszcze trudniej zrozumieć czym jest frana, dopóki nie zobaczy się jej na własne oczy! Ja niestety znam to dobrze z naszego marradyjskiego i biforkowego podwórka. 

Italia pogodowo podzielona jest dziś na pół i to dolne pół tonie w deszczu. U nas na szczęście zimno zelżało, wiatr odpuścił i tylko chmury jeszcze starają się zszargać niebo, ale zdecydowanie od jutra ma iść już ku dobremu. 

Dom z Kamienia, blog Kasi Nowackiej,

Przedwielkanocnie

Zaraz do domu dotrze Lucy – po raz pierwszy od stycznia. Ten pobyt będzie ekspresowy – tylko na chwilę, tak jak trwają święta, a nawet ciut mniej, bo wiele naglących spraw czeka w Bolonii, w tym ostateczne rozstanie ze starym imieniem… Chciałabym, żeby przynajmniej ta sprawa była już zamknięta. 

Dziś usiądziemy więc do stołu w większym składzie i to jest dla mnie niezwykle wzruszający moment – to są tak naprąwdę święta, bo jeśli chodzi o Wielkanoc to mam wrażenie, że w ogóle umknęła mojej uwadze. Nawet colomby nie kupiłam. Nic. Zero…

Jeśli kiedyś do tego stołu dołączy jeszcze jedna osoba – pisząc „kiedyś” życzyłabym sobie, żeby było to w najbliższej przyszłości – to już będzie w ogóle pełnia szczęścia. 

Tymczasem dziś świruję z menu, bo taki wieczór trzeba uczcić jak należy. Będą crostini z kremem grzybowym, będą krewetki zawijane w prosciutto, będzie makaron z acciughe i ślimaczki z ciasta francuskiego ze stracchino, suszonymi pomidorami i speckiem.  Prosecco też już się chłodzi…

Dobrego przedświątecznego czasu!

2 komentarze

  1. Swieta- jakiekolwiek, są okazja do uroczystego biesiadowania.
    Ale nie musza to byc stricte Święta !!
    Wazne , ze przy stole siadają bliskie i kochane osoby
    i wtedy jest najwieksze swieto!!
    wtedy wszystko smakuje bardziej, wtedy wszystko jest piekne,
    choc nie zawsze takie musi byc 🙂
    Dobrego dnia i wieczoru dla Wszystkich w Kamiennym Domu
    Calusy z Nizin :*

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media