6 marca, 2026

U progu kobiecego weekendu

Mimoza w moim ogródku urosła do niebotycznych rozmiarów. Potem została (bez proszenia) przycięta przez sąsiadkę. A w końcu przyszła jedna mroźna noc i rozprawiła się z nią... kto wie czy nie na amen. Zaczęłam się w tym nawet dopatrywać pewnej symboliki, parafrazy, metafory...  

Co znajdziesz w tym artykule?

Kobieco

Przed nami marcowy weekend z dniem kobiet w roli głównej. Wiele razy podkreślałam, że darzę ten dzień szczególną sympatią – lubię świętować i lubię być kobietą. I oto w kobiecym gronie zacznę już dziś – aperitivo z przyjaciółkami to dobry początek „świątecznego” weekendu.

Potem jeśli plan się powiedzie będzie pizza we dwoje i jeszcze jeden trekking na dwie pary Hoka. Nie jestem przekonana co do wyboru trasy, ale do niedzieli jeszcze mnóstwo czasu na wymyślenie alternatywy. 

I w końcu – choć staram się nie popędzać czasu, bo ten i bez popędzania galopuje – nie mogę się doczekać przyszłego weekendu, na który zaplanowane jest kolejne wojażowanie z noclegiem w „G”. 

Mimoza w moim ogródku urosła do niebotycznych rozmiarów. Potem została (bez proszenia) przycięta przez sąsiadkę. A w końcu przyszła jedna mroźna noc i rozprawiła się z nią… kto wie czy nie na amen. Zaczęłam się w tym nawet dopatrywać pewnej symboliki, parafrazy, metafory…  

Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

Dziwny tydzień

Cieszę się, że ten tydzień się kończy, bo był to dziwny tydzień. Po pięknym weekendzie nastał upiorny poniedziałek, którego konsekwencje odczuwam do tej pory. Człowiek myśli, że jakiś rozdział zamknął na dobre, a tu jakby gwałtowny podmuch wiatru otwiera je znów, choć pozornie zostały zaryglowane i robi się demolka, niczym po przejściu huraganu. 

Znów staram się być kwiatem lotosu. Staram – ale jednak tym razem nie do końca mi to wyszło. Tym bardziej więc z utęsknieniem czekam na weekend, na utulenie, dopieszczenie, na spokój, na niemyślenie. Może już to aperitivo dziś będzie wstępem do kuracji. 

Wiosna się rozpanoszyła na dobre, jednak w tym tygodniu słońca było jak na lekarstwo. Dopiero dziś od popołudnia ma nam się pogodne niebo rozpanoszyć i oby tylko tak zostało na dłużej, bo słońca po zimie wszyscy są spragnieni.  

Dobrego weekendu!

Ps. Dziękuję Wam za życzenia dla Lucy i za wszystkie komentarze w ostatnich dniach. Zwykle nie mam czau odpowiedzieć na nie od razu, ale każdy jeden jest dla mnie wielką radością.

3 komentarze

  1. A wiesz Kasiu, gdy napisałaś, że mróz ściął mimozę, też pomyślałam o jakimś przeznaczeniu? Niby mimozy szkoda, ale… Pozdrawiam. Hanka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media