Jeszcze jedno "wierzyć się nie chce"
Mija sześć lat od momentu, kiedy zamknęli nas pandemiczne w domu! Uwierzycie? Tak mi się nagle przypomniało, bo 8 marca 2020 roku, gdy już świat trząsł się w posadach w obliczu pandemii, my szczęśliwi z przywileju życia nieco poza światem, poszliśmy we troje na wiosenny trekking. Było nam pięknie i beztrosko! Nie przypuszczaliśmy jeszcze, że za dwa dni taki spacer stanie się już tylko marzeniem nawet w naszych Apeninach.
Nie wiem dlaczego, ale właśnie tamten świąteczno-kobiecy spacer z dzieciakami utkwił mi szczególnie w pamięci.
Czas gna nieprawdopodobnie. Dobiegł do końca pierwszy marcowy tydzień. Za dwa tygodnie zacznie się astronomiczna wiosna.
Wymiana
Tymczasem ja spakowałam kurtki zimowe i wyniosłam je do prania. Jeszcze nas może oczywiście ogon zimy trzepnąć, ale tak czy inaczej nie zamierzam się do listopada w puch i pierze spowijać.
Zwiewne fatałaszki czekają na swój moment, ale najważniejsze, że dni już długie, że wszystko kwitnie, że kosy świergoczą jak opętane czy też jak zakochane (jak ja je rozumiem!), że motyle krążą nad głowami i nad pierwszymi kwiatami.
Popchnęliśmy do przodu prace wykończeniowe przy „G”. W następny weekend będzie już prawie luksusowo – jak mawiała pani w pewnym filmie.
Staram się jak mogę odsunąć myślenie od tego, co wydarzy się w następnych dniach, ale z każdym kolejnym dniem coraz słabiej mi to wychodzi. W byciu kwiatem lotosu mam prawie poziom master. Co się wydarzy – nie wiem, ale wiem, co chciałabym, żeby się wydarzyło. Zastanawiam się tylko czy w ostatnich 15 miesiącach nie wyczerpałam już limitu cudów…
Allora…
Pięknego weekendu!



10 komentarzy
Nie przejmuj się, nie myśl a cuda same przyjdą. Zobaczysz!
Byłoby pięknie <3
A dlaczego by nie?
trzeba wierzyc i zaklinac rzeczywistos i wizualizować swoje marzenia !!
Glowa do gory i piers do przodu !!
Buzaki :*
Zaklinam i wizualizuję <3
Kasiu .. trzymamy moocno kciuki !
Grazie Marysiu <3
Nie wiem, co może się wydarzyć, ale jeśli potrzebuje Pani pomocy, jestem …
<3
Jak się mocno wierzy to i cuda się zdarzają!
Nie wiem czy ja tych cudów za dużo nie wymagam:)