Mikołaj traktorzysta
– Zrobiłam ci na dziś dwie kanapki z kurczakiem, zobacz czy tyle jedzenia ci wystarczy – mówię do Mikołaja prezentując mu jego prowiant na cały dzień.
– Wystarczy. Dziś jeździ traktorem.
– O matko, serio? To ty tylko uważaj. Tam gdzie nie czujesz się pewnie odmawiaj wykonania zadania – winnice w większości są na zboczach, więc naprawdę trzeba wykazać się nie lada umiejętnością w prowadzeniu takiej maszyny.
– Już wczoraj jeździł.
– I jak?
– Dobrze.
– Skończyliście już zbiory?
– Tak. Dzisiaj.
– To co ty teraz będziesz robił?
– Orał.
– Acha. Tylko ty mi uważaj, bo wiesz, że jesteś moim najcenniejszym skarbem…
Wieczorem przy kolacji Mikołaj rozprawia o winie, a co, a jak, a kiedy, a gdzie, o sangiovese, o pinot, o albanie, o chianti, o barolo… Specjalista się z niego zrobił i wymądrza się ile wlezie. Uwielbiam te jego opowieści o pracy.
Lucia i plany naukowe
Lucia dotarła do domu w piątkowe wczesne popołudnie i też zarzuciła mnie opowieściami. Snuła wywody o pracy licencjackiej, o spotkaniu z profesorem, o planach na magisterium, a ja nacieszyć się nie mogłam odmianą. I w duchu tylko zaklinam, żeby już te czarne chmury, które wisiały nad nią, nad nami w zeszłym roku i przez wszystkie zimowe miesiące nie wróciły. Tak dobrze jest znów widzieć ją pełną pasji i radości.
Plany na przyszłość ma piękne, ale tych jeszcze nie zdradzę. Praca licencjacka już chyba ukierunkowana i choć nie jest w temacie ulubionym, to jednak na taki właśnie wybór padło, żeby przygotować grunt pod dalszą naukę.
Październikowe klimaty
W koszach przed sklepami stoją kasztany, w Marradi znów zrobił się większy ruch, bo niektórzy sagrę kasztanową rozciągają na cały weekend. W ogródkach znów się zazieleniło – kapusty, kalafiory, radicchio, fenkuł, brokuły, pory… Na gałęziach dyndają granaty, kaki i nespole. Do tego wszystko tonie w słońcu, które powoli przeobraża soczystą zieleń w złoto, ochrę i ugier.
Pięknego weekendu!



3 komentarze
Wyobrażając sobie co też Mikołaj rozprawiał o winie , szybko podreptałam – a raczej pobiegłam do kuchni po słuszną szklaneczkę wina …
Na zdrowie!
Z tego co czytam to Mikołaj z niesamowitą pasją podchodzi do swojej pracy, jest to coś pięknego że młody człowiek tak zachwyca się tego typu pracą fizyczną w winnicy.