5 maja, 2026

Toskańska majówka na szlaku i nie na szlaku – Akt I – Certaldo i Castelfalfi

Wszystko swoim wypieszczeniem, dopieszczeniem robiło niezwykłe wrażenie, jednak mnie za serce nie chwyciło. Ja jestem zdecydowanie wielbicielką odrapanych domów, nieidealności, kostropatości, autentyczności. Wielki ukłon za wszystko to, co z miasteczkiem zrobiono, ale jednak w tym wszystkim gdzieś zniknęła jego prawdziwość. 

Co znajdziesz w tym artykule?

Najpierw

Najpierw był pierwszomajowy spacer po Florencji. Wiosenny, słoneczny, tańczący „bandierami” przed Palazzo Vecchio, łopoczący na Ponte alle Grazie moją szyfonową spódnicą w ulubionym kolorze, smakujący klasycznym taglierebaccalà w najmilszej sercu fiaschetterii

Potem był check-in gdzieś pod Montespertoli z widokiem na bajeczne wzgórza ubrane w soczyście zielone o tej porze winnice. 

Wieczorem było aperitivo i kolacja i pierwsze zapoznanie, było wino i crostini i świeży bób – jak na maj przystało, była muzyka na żywo i długie rozmowy o szlakach, o górach, o miłości… 

A potem nastał sobotni ranek. Bez pośpiechu, bez budzika, bez gonitwy, poranek tylko dla nas.

Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog

Śniadanie w Certaldo

Po długich poszukiwaniach on line, znaleźliśmy w końcu bar, który mógł zadowolić nasze śniadaniowe oczekiwania. I tak oto w sobotni poranek niewiele po 9.00 zawitaliśmy do Certaldo.

Bar tuż przy stacji tętnił życiem. 

– Popatrz jak oni tu bazują na zaufaniu – powiedział.

– Cudne, prawda? – przytaknęłam sama szczerze zdumiona.

Zamówiliśmy łakoci jak dla pułku wojska, bo Druga Para Hoka je śniadanie bardzo obfite i nie mogliśmy wyjść z podziwu, że w tak obleganym miejscu rozliczaliśmy się z tych łakoci przy kasie na słowo honoru. To, że tak to działa u nas w Marradi czy Biorco, to normalne, ale tam, w tym całym kociokwiku było to dla nas godne podziwu. 

– Przecież teoretycznie mogłaś powiedzieć, że wypiliśmy tylko dwie kawy… Bravi! Oczywiście trzeba być kompletnym dupkiem, żeby w takich miejscach to wykorzystywać, ale jednak czapki z głów przed tym barem. 

Zapłaciliśmy uczciwie za wszystko co spożyliśmy i ruszyliśmy na nasz poranny romantyczny spacer po Certaldo Alto, czyli po średniowiecznej części miasta. 

Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog

Castelfalfi

– To co teraz? – zapytało jedno z nas, kiedy znów siedzieliśmy w „G”, a do spotkania z przyjaciółmi brakowało dobre ponad godzinę.

Popatrzyliśmy na mapę i zaraz nasz wybór padł na Castelfalfi. Żadne z nas nigdy wcześniej nie słyszało o tym miejscu, ale zdjęcia były zachęcające.

Już „od progu” byliśmy zdumieni dbałością o każdy jeden centymetr wszystkiego – chodnika, trawnika, muru…

– Bardzo zadbane, powiedziałabym, że wręcz… ZA BARDZO!

– Popatrz jak on chodnik szoruje… To wręcz nienormalne.

Przypomniało mi się il Borro, które odwiedziłam z Elą wędrując jesienią Setteponti. Tamta osada została kupiona przez rodzinę Ferragamo i wypucowana jak bombonierka. Tu miałam podobne wrażenia.

Potwierdziła to wieczorem Francesca, która mieszka nieopodal i okolicę zna jak własną kieszeń. Podobno ta średniowieczna osada, której korzenie sięgają czasów etruskich i która w czasie panowania Longobardów szczyciła się dwoma wieżami została w ostatnich latach kupiona przeznhinduskiego multimilionera i przekształcona w… trudno to nawet nazwać – powiedzmy skansen?    

Wszystko swoim wypieszczeniem, dopieszczeniem robiło niezwykłe wrażenie, jednak mnie za serce nie chwyciło. Ja jestem zdecydowanie wielbicielką odrapanych domów, nieidealności, kostropatości, autentyczności. Wielki ukłon za wszystko to, co z miasteczkiem zrobiono, ale jednak w tym wszystkim gdzieś zniknęła jego prawdziwość. 

– Która godzina? 

– Szlag! Już późno! Trzeba jechać!

I tak oto on przesiadł się na rower, a ja włożyłam moje Hoka. 

CDN…

Kochani przypominam, że moją nową książkę można już zamawiać. Tym wszystkim, którzy rozesłali wieści w świat, którzy kupili polubili z serca wielkie dziękuję. 

Jutro będę bajać dalej, a tymczasem – dobrego dnia!

Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media