7 maja, 2026

Toskańska majówka na szlaku i nie na szlaku – Akt III – trekking intensywny

Tamtego dnia przeszłam w sumie 21 kilometrów. Najpierw doszłam do jeziora w Montepiano, przy którym zafundowałam sobie samotne aperitivo, a potem znów zerknęłam na pozycję ulubionego roweru i ponieważ ten był jeszcze całkiem daleko, postanowiłam przejść na drugą stronę miasteczka i wędrować dalej. 

Co znajdziesz w tym artykule?

W pojedynkę

W niedzielę rano o umówionej z resztą grupy porze dotarliśmy do Montepiano. To maleńkie, zupełnie nieznane miasteczko, którego odwiedzenie zupełnie nieoczekiwanie okazało się dla nas dwojga podróżą sentymentalną. Kiedyś napiszę o tym więcej, ale teraz ta część opowieści musi poczekać na książkę. 

A zatem z Montepiano męska część drużyny ruszała na swój rajd tym razem bardzo intensywny, karkołomny, wyczynowy, niemal na granicy wytrzymałości. 

Żeńska część grupy natomiast – oprócz mnie – odczuwała jeszcze skutki sobotniego trekkingu i stając przed wyborem: „kolejny trekking, czy piknikowy koc nad jeziorem” – wybrała to drugie. 

– A Kasia tak sama idzie? – pytała Michela zaniepokojona, kiedy ja już wędrowałam moim szlakiem.

– Ona jest przyzwyczajona – odpowiedział On – poza tym już mi udostępniła swoją pozycję na GPS, więc będę miał na nią oko.

– Jest niemożliwa, macchina da guerra (maszyna wojenna) – dodała Francesca. 

Myślę, że w tamtym momencie był ze mnie szczególnie dumny. 

Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog

Appennino pratese

Tę część Apeninów znam dosyć słabo. Tak naprawdę to był trzeci raz kiedy zapuściłam się w te strony i tak naprawdę pierwszy, kiedy zapuściłam się aż tak daleko. 

Z Montepiano wyruszyłam szlakiem 00, potem porzuciłam to sentiero na rzecz ścieżki nieoznaczonej, kierując się w   stronę Poggio del Papa i w końcu dotarłam do widokowego punktu przy krzyżu tuż ponad schroniskiem Poggio di Petto. Kiedy już sfotografowałam panoramę w każdym możliwym ujęciu, powędrowałam dalej do Alpe di Cavarzano… 

Byłam z siebie dumna, bo znów wędrowałam dzielnie sama, nie bałam się, wiedziałam gdzie idę i gdzie chcę dotrzeć. Oczywiście najpiękniej jest teraz wędrować na dwie pary Hoka, ale w zdrowej relacji trzeba szanować pasje drugiej osoby. Co jakiś czas ja też zerkałam na pozycję GPS… Widziałam jak przemieszcza się mój ulubiony rower. Przez cały dzień wymienialiśmy się zdjęciami i jednocześnie czekaliśmy na moment, kiedy znów nasze ścieżki się połączą. 

Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog

21 km

Tamtego dnia przeszłam w sumie 21 kilometrów. Najpierw doszłam do jeziora w Montepiano, przy którym zafundowałam sobie samotne aperitivo, a potem znów zerknęłam na pozycję ulubionego roweru i ponieważ ten był jeszcze całkiem daleko, postanowiłam przejść na drugą stronę miasteczka i wędrować dalej. 

Zupełnie niespodziewanie weszłam na Via della Lana e della Seta, o której opowiadam w najnowszej książce. Szczerze się wzruszyłam i znów z rozczuleniem zadumałam się nad moją nową publikacją

Około 17.00 wszyscy spotkali się przy jednym stole, na który szybko wjechały apetyczne taglieri, świeża schiacciata, crostini z kremem fegatino z karmelizowaną cebulką i legendarne dla tego miejsca oblepione cukrem ciambellini.  

Dotarliśmy do Marradi po 20.00. To był piękny, niezapomniany weekend, ale jednocześnie czuliśmy niedosyt. Obiecaliśmy sobie, że kolejny będzie tylko w duecie, bo obydwoje byliśmy jak te baterie naładowane tylko do połowy.

I tak oto nowy weekend zaraz stanie na starcie. Plan skromniutki się pisze, ale o tym co, gdzie i jak – opowiem w swoim czasie.

Pięknego czwartkowego popołudnia. 

Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog
Dom z Kamienia, Toskania z plecakiem Kasia Nowacka blog

2 komentarze

  1. Jak zwykle zdjęcia nie zawodzą. Treść dorównuje, uwielbiam Cię odwiedzać. Piękne jest to, że można iść osobno, a i tak cały czas czuć bliskość drugiej osoby. I ten klimat Toskanii w tle tylko jeszcze bardziej to podkreśla. Podoba mi się, że pokazujesz Toskanię nie tylko pocztówkową, ale też bardziej osobistą i przeżytą naprawdę. Czy planujecie jeszcze wrócić na Via della Lana e della Seta na dłuższy odcinek?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE
Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media