Dzień Kobiet po włosku i czerwone szpilki
Czekałam na ten dzień od dawna. Po pierwsze dlatego, że uwielbiam 8 marca, a po drugie plany miałam tak wyskokowe, że aż bałam się mówić o nich na głos, żeby nie zapeszyć, nawet jeśli sama zawsze powtarzam, że z tym zapeszaniem to bzdura.
Włoskie kobiety w większości, bo oczywiście nie wszystkie – lubią festa delle donne i ten dzień dedykują sobie. Często bawią się tak, jakby jutra miało nie być, na chwilę wszelkie trudy, problemy, troski zostawiają w domu.
Moja “kobieca grupa” już kilka tygodni wcześniej zamówiła stolik w jednej z marradyjskich pizzerii. Po kolacji natomiast czekała na nas znów dyskotekowa noc w klubie pod teatrem. Po ostatnich tygodniach byłam tak bardzo spragniona takiego wieczoru, że dla zamanifestowania mojej radości, postanowiłam wyciągąć z otchłani szafy od lat nienoszone, czerwone szpilki. Zdjęć brak – trzeba mi wierzyć na słowo.
W małej, włoskiej społeczności
Przede wszystkim zadziwiło mnie wczoraj to, że wszystkie moje towarzyszki przyniosły jakiś drobiazg – czekoladki i kwiaty mimozy. Kobiety same wzajemnie się obdarowują i to jest niezwykłe. Wszystkie marradyjakie lokale pękały wczoraj w szwach. Potem w szwach pękał też nasz lokalny klub Ridotto.
Tego typu zabawa w tak małej społeczności jak Marradi jest niezwykła. To coś pomiędzy dyskoteką, a nieco większą domówką. Wszyscy mniej lub bardziej się znamy, wszyscy bawimy się razem. Czasem zaskakujące jest kogo można spotkać…
To był na ten moment niestety ostatni z zaplanowanych wieczorów. Nie wiem co przyniosą kolejne dni i weekendy oczywiście poza pracą. Na pewno w następny piątek na rodzinne łono zjedzie Bolońskie Dziecko, na pewno też na kilka dni wyfrunie z Marradi Mikołaj, który na zakończenie liceum spędzi kilka dni w jednej z europejskich stolic. To już jego ostatnia szkolna wycieczka…
Jak widać wszystko działa już pod właściwym adresem, choć to i owo wymaga poprawek, a jeśli ktoś chciałby wrócić do archiwum – wszystko znajduje się pod dawnym adresem bloga: www.domzkamienia.blogspot.com.pl.
Mam nadzieję, że w najbliższych dniach sfinalizuję podpisanie umowy na nowy projekt i wtedy z radością się nim podzielę. To coś czego mi brakowało, w moim życiu niezmiennie potrzebuję nowych wyzwań.
Chciałabym, żeby kolejny marcowy tydzień przyniósł odrobinę wytchnienia, mniej stresu i więcej dobrych wieści.
Pięknej reszty niedzieli!



2 komentarze
No i już się ucieszyłam, że mam to archiwum, a tu lipa. Bitdefender blokuje, że to niby niebezpieczna strona. No nic, poczekam jeszcze, bo przy blogu miałam dokładnie to samo. Nieustająco z radością pozdrawiam. Barbara
archiwum jest pod: http://www.domzkamienia.blogspot.com.pl🙂