Ranny ptaszek
Jestem rannym ptaszkiem, zawsze byłam. Poranek to mój ulubiony moment w całym dniu. Najbardziej kreatywna, pełna życia, nowych pomysłów i optymizmu jestem właśnie rano, jak tylko otworzę oczy. To jest też moment, który należy tylko do mnie. Żadnych rozmów, żadnego towarzystwa, tylko ja sama ze sobą.
Od mojego bycia rannym ptaszkiem nie ma żadnych ustępstw ani wyjątków. Nawet kiedy idę spać nad ranem – tak jak to było wczoraj, to i tak budzę się wcześnie. Oczywiście nie o 4.00, jak w zwykłe dni, bo przecież mniej więcej o tej porze po sobotnim świętowaniu położyłam się do łóżka, ale już o siódmej z minutami oczy miałam szeroko otwarte. Nie wyobrażam sobie spania do 10.00… To byłoby niedopuszczalne zmarnotrawienie poranka.
Poranek w Apeninach
Inną moją zasadą jest to, że choćby nie wiem co, muszę wyjść na szlak albo przynajmniej na dreptanie po asfalcie. Tak jak przespany poranek jest porankiem straconym, tak też dzień bez ruchu jest niepełny.
Niedzielny poranek obudził się poszarzały, jaskrawość słońca ostatnich dni została stłumiona przez woal chmur. Tak czy inaczej powietrze było przyjemnie ciepłe i zanim jeszcze zaczęłam wspinaczkę, musiałam pozbyć się jednej warstwy garderoby.
Na pierwszym wymagającym odcinku od razu poczułam w nogach przetańczone godziny. To było bardzo przyjemne zmęczenie, bo wiązało się z nim wspomnienie wspaniałej zabawy. Szłam powoli, bez pośpiechu przystając niemal przy każdej kępce fiołków i prymulek.
W końcu nigdzie się nie spieszyłam, Mikołaj złapał na niedzielę jakąś dorywczą pracę i miał wrócić po obiedzie, więc nawet jedzeniem na czas nie musiałam się martwić.
Terapia dla głowy



5 komentarzy
Ależ piękna jest ta strona! Na pewno mnóstwo ludzi razem ze mną docenia ogrom pracy w nią włożony. Baci 💋
Nowa strona jest PRZEPIĘKNA!!! Bardzo czytelna i nie można się zgubić. Mam wrażenie, że w końcu Twoje fantastyczne zdjęcia zyskały właściwą sobie oprawę. Wielkie gratulacje! Na pewno kosztowała dużo pracy ale było warto!
Strona jest bardzo czytelna i nie ma żadnego problemu, aby trafić, gdzie się chce.
Osobiście żal mi nieco tylko tego, że tu nie można powiększać sobie Twoich pięknych zdjęć tak, jak to było możliwe na poprzedniej stronie. Lubiłam przyglądać się szczegółom dzieł sztuki, a czasem również krajobrazu 🙂
Trzymam kciuki za nowe projekty, niech wszystko układa się po Twojej myśli.
Pozdrawiam serdecznie i życzę wreszcie trochę spokoju
P.s.
Wszystkiego co najlepsze dla Mario, siły i powrotu do zdrowia!
Rzeczywiście nie można powiększyć zdjęć, a tak jak Anka lubiłam przyglądać się szczegółom. Cała reszta na plus. Pozdrawiam. Kasia
Nowa strona jest bardzo profesjonalna, podoba mi się 🙂
Przełączenie na bloga nie jest problemem, a pozostała działalność opisana na stronie jest imponująca.