10 marca, 2025

Choćby nie wiem co…

Po szaleństwach dyskotekowych taki trekking był jak zbawienie. Wyciszenie dla głowy, zapach budzącej się wiosny, szmer strumyków, ptasie trele i odrobina zdrowego wysiłku.  Przez te kilka godzin byłam kółkiem ratunkowym tylko dla własnych potrzeb. 

Co znajdziesz w tym artykule?

Ranny ptaszek

Jestem rannym ptaszkiem, zawsze byłam. Poranek to mój ulubiony moment w całym dniu. Najbardziej kreatywna, pełna życia, nowych pomysłów i optymizmu jestem właśnie rano, jak tylko otworzę oczy. To jest też moment, który należy tylko do mnie. Żadnych rozmów, żadnego towarzystwa, tylko ja sama ze sobą. 

Od mojego bycia rannym ptaszkiem nie ma żadnych ustępstw ani wyjątków. Nawet kiedy idę spać nad ranem – tak jak to było wczoraj, to i tak budzę się wcześnie. Oczywiście nie o 4.00, jak w zwykłe dni, bo przecież mniej więcej o tej porze po sobotnim świętowaniu położyłam się do łóżka, ale już o siódmej z minutami oczy miałam szeroko otwarte. Nie wyobrażam sobie spania do 10.00… To byłoby niedopuszczalne zmarnotrawienie poranka. 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Poranek w Apeninach

Inną moją zasadą jest to, że choćby nie wiem co, muszę wyjść na szlak albo przynajmniej na dreptanie po asfalcie. Tak jak przespany poranek jest porankiem straconym, tak też dzień bez ruchu jest niepełny. 

Niedzielny poranek obudził się poszarzały, jaskrawość słońca ostatnich dni została stłumiona przez woal chmur. Tak czy inaczej powietrze było przyjemnie ciepłe i zanim jeszcze zaczęłam wspinaczkę, musiałam pozbyć się jednej warstwy garderoby.

Na pierwszym wymagającym odcinku od razu poczułam w nogach przetańczone godziny. To było bardzo przyjemne zmęczenie, bo wiązało się z nim wspomnienie wspaniałej zabawy. Szłam powoli, bez pośpiechu przystając niemal przy każdej kępce fiołków i prymulek. 

W końcu nigdzie się nie spieszyłam, Mikołaj złapał na niedzielę jakąś dorywczą pracę i miał wrócić po obiedzie, więc nawet jedzeniem na czas nie musiałam się martwić. 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Terapia dla głowy

Po szaleństwach dyskotekowych taki trekking był jak zbawienie. Wyciszenie dla głowy, zapach budzącej się wiosny, szmer strumyków, ptasie trele i odrobina zdrowego wysiłku. 
Przez te kilka godzin byłam kółkiem ratunkowym tylko dla własnych potrzeb. 
Rozmyślałam o moim nowym projekcie i cieszyłam się na myśl o nowym wyzwaniu. Taki poranny trekking to nie tylko praca fizyczna, ale też prawdziwa terapia dla głowy. 
 
Oczywiście kiedy już dotarłam do domu i zjadłam obiad, zarówno moje ciało jak i umysł powiedziały „stop”. Ledwo dotelepałam się do kanapy, ostatkiem sił zawinęłam w koc i odpłynęłam w spokojny sen. Być może bardzie adekwatnym określeniem jest – odcięło mi prąd.  Obudził mnie dopiero Mikołaj, który wrócił uradowany, bo poza skromnym zarobkiem, przytachał do domu dwie „blachy”, na których ma zamiar coś wymalować.
 
Uwielbiam artystyczną duszę w moich dzieciach. Obydwoje mają w tym kierunku niesamowite zacięcie. Aż mi żal, że nie mogę opublikować ostatnich prac Bolońskiego Dziecka i żal mi też, że na ten moment wszystko zostaje w szufladzie…
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Poniedziałek na starcie spłynął deszczem. Ten tydzień pogodowo ma być niestety bardzo kapryśny, ale tak czy inaczej wiosna oficjalnie już za kilka dni, więc nie ma się czym martwić.
 
Na koniec dwa słowa o stronie, jeszcze raz dla podsumowania.
Jak widzicie wszystko już działa pod właściwym adresem. Archiwum zostało na www.domzkamienia.blogspot.com.pl. Poprawek wymagają niektóre daty, ale to już drobiazgi i mam nadzieję, że na dniach się z tym uporamy. Jeśli na stronie interesuje Was przede wszystkim blog, musicie przełączyć zakładkę „Czytaj bloga”. Nowa strona jest nareszcie sensowniejszym przedstawieniem wielu informacji o moim działaniu, które wcześniej dla nowych czytelników były niestety niejasne. 
Mam nadzieję, że nawet najbardziej sceptyczni szybko do nowego miejsca się przyzwyczają. Podobno najważniejsi są ludzie, a ja to przecież nadal ja z tymi samymi słowami, refleksjami, opowieściami i zdjęciami. 
Dobrego dnia!
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

5 komentarzy

  1. Ależ piękna jest ta strona! Na pewno mnóstwo ludzi razem ze mną docenia ogrom pracy w nią włożony. Baci 💋

  2. Nowa strona jest PRZEPIĘKNA!!! Bardzo czytelna i nie można się zgubić. Mam wrażenie, że w końcu Twoje fantastyczne zdjęcia zyskały właściwą sobie oprawę. Wielkie gratulacje! Na pewno kosztowała dużo pracy ale było warto!

  3. Strona jest bardzo czytelna i nie ma żadnego problemu, aby trafić, gdzie się chce.
    Osobiście żal mi nieco tylko tego, że tu nie można powiększać sobie Twoich pięknych zdjęć tak, jak to było możliwe na poprzedniej stronie. Lubiłam przyglądać się szczegółom dzieł sztuki, a czasem również krajobrazu 🙂
    Trzymam kciuki za nowe projekty, niech wszystko układa się po Twojej myśli.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę wreszcie trochę spokoju
    P.s.
    Wszystkiego co najlepsze dla Mario, siły i powrotu do zdrowia!

  4. Rzeczywiście nie można powiększyć zdjęć, a tak jak Anka lubiłam przyglądać się szczegółom. Cała reszta na plus. Pozdrawiam. Kasia

  5. Nowa strona jest bardzo profesjonalna, podoba mi się 🙂
    Przełączenie na bloga nie jest problemem, a pozostała działalność opisana na stronie jest imponująca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media