Santa Lucia wyszła z ukrycia
W zeszłym roku napisałam dłuższy wpis dedykowany Świętej Łucji i włoskim tradycjom związanym z tym dniem. Wtedy też enigmatycznie wspomniałam o pewnej Lucii, która jest mi szczególnie bliska.
Nie mogłam się wtedy doczekać, żeby już „wyjść z szafy” i żeby połączyć słowa w sensowną całość – Lucia, moja córka.
Ten wpis dziś przypominam.
Może na okoliczność Santa Lucia przypomnę też, dlaczego Lucy wybrała to właśnie imię.
Pisałam o tym kilka tygodni temu, ale chyba drugi link uparł się, żeby się nie podkleić w tekście…
Kiedy wody fali tsunami opadły – za chwilę będą już dwa lata od tamtej chwili, zaczęłam w głowie układać nową rzeczywistość i pomyślałam wtedy, że oto ja i mój blog mamy nową misję do spełnienia. Nawet jeśli tylko jedna osoba na temat tranzycji miałaby spojrzeć łaskawszym wzrokiem, to już będzie to wielki sukces.
Wiele osób mówi o fanaberii młodych, że kiedyś to było inaczej, a pokolenie teraz to całkiem ześwirowało, że to patologia, że to chore, że nie wiadomo co.
I oto mamy Lucy, której losy od lat przy okazji moich dziejów też opowiadam – zwykłe dziecko, teraz już nie dziecko, które wyrosło pod moim czujnym okiem, z ogromną miłością i uwagą. I co? I dzieje się – bo tranzycja to nie kaprys, że komuś znudziła się jego płeć. Płci się nie zmienia, ją się koryguje. To tak dla jasności.
I ta Santa Lucia stała się dla mnie w tej sytuacji symbolem – oświeceniem, oświetleniem ciemnej i nieznanej drogi.
Większość czytelników przyjęła wieść o tsunami z niezwykłym zrozumieniem i empatią. Większość, ale nie wszyscy. Niektórzy, choć z zapałem komentują wszystkie inne wpisy, niemym milczeniem ignorują te, opowiadające o Lucy. Trudno. Myślenia wielu osób nie zmieni się nawet za milion lat…
Przy okazji dziękuję w imieniu Lucy za wszystkie wczorajsze życzenia <3
Rezerwacja
Kiedy o poranku otworzyłam skrzynkę pocztową, pierwszy mail był od bookingu. Płatność została dokonana…
Kilka tygodni temu, już może nawet blisko dwa miesiące temu zrobiłam rezerwację. Przez kilka dni szukałam odpowiedniego miejsca, przejrzałam chyba wszystkie propozycje w wybranej okolicy… W końcu znalazłam to jedno jedyne i kliknęłam „rezerwuj”, bo i tak do 14 grudnia mogłam wszystko bezpłatnie odwołać. I szczerze mówiąc przekonana byłam, że tak się właśnie stanie. Jednocześnie chciałam przez te kilka tygodni marzyć i fantazjować, czy też zaklinać rzeczywistość, afirmować, wizualizować, bo marzenia mają w końcu wielką moc.
Kiedy dziś rano przyszło potwierdzenie zapłaty, wzięłam głęboki oddech. Oczywiście nie znaczy to, że wszystko potoczy się tak, jak bym chciała, bo kto to może wiedzieć, co będzie jutro, a co tu dopiero mówić za dwa tygodnie… Ale jednak ta rezerwacja stała się faktem i będę marzyć dalej, że z czasem zamieni się w piękne wspomnienie.
Ta jesień była galopem różnych myśli, zwrotem wypadków, wywracaniem wszystkiego do góry nogami i mam wrażenie, że wszystkie cammini, które w tym roku przeszłam, są trochę niemą parafrazą nie tylko jesieni, ale całego roku.
„Zgórki” i „podgórki”, pot, ból, zmęczenie, wyczerpanie, wzruszenie, radość, satysfakcja, zaskoczenie, nadzieja, duma, siła…
Usłyszałam ostatnio dużo życzliwych słów na swój temat. Niektóre były szczególnie wzruszające i ucieszyły podwójnie – jak choćby te, że jestem silna. I tak sobie myślę, że chyba rzeczywiście jestem… Oby tylko tej siły nigdy mi nie zabrakło – sama sobie u schyłku przedziwnego roku właśnie tego życzę oraz tego, żebym nie musiała zbyt często z tej siły korzystać.
O planach na weekend nadal milczę, żeby nie zapeszyć, choć to głupota z tym zapeszaniem. Zrobiło się późno. Muszę spakować plecak.
Pięknej niedzieli!



9 komentarzy
Wybacz droga Lucy zwłokę .. Zyczymy Ci najserdeczniej ,żeby spełniały się marzenia ! Żebys była zdrowa i szczęśliwa ! Żeby wokół Ciebie było gwarno , wesoło i żeby zawsze blisko byli prawdziwi przyjaciele ! Z miłością M i J
Św. Łucja – Wyjątkowa Patronka Wyjątkowej Osoby. Lucy, niech to światło, które niesie, zawsze rozświetla Ci drogę w życiu, a zwłaszcza wtedy, kiedy wydaje się wyboista. Serdecznie pozdrawiam i wszystkiego najpiękniejszego życzę.
Droga Lucy, spełniaj marzenia, życzę Ci abyś na swojej drodze zawsze spotykała empatycznych i życzliwych ludzi. Wszystkiego dobrego ❤️
Wszystkiego najlepszego dla Was, dziewczyny! <3
Oczywiście życzenia dla Lucy 🎉 i ciesze się z tej zaklepanej rezerwacji, niech wszystko sie potoczy pięknie, pomyślnie i czule 😍
Z opoznieniem rowniez, ale najserdeczniejsze zyczenia dla Lucy, niech sie dobrze dzieje, a nawet cudownie oraz magicznie, usciski dla Was wszystkich zreszta przedswiateczne, trzymam mocne kciuki za spelnienie Twoich Kasiu zyczen, rok nadchodzacy to podobniez rok ognistego konia wedle chinskiego zodiaku, niechze ten rok przyniesie dla Was wiele dobrych zdarzen i pomyslnej passy.
Lucy, życzę abyś była zdrowa i szczęśliwa, bo wtedy ma się wszystko (ach te pieniądze! o nich nie wspominam).
Kasiu, co do „wychodzenia z szafy”: Kiedyś nie było inaczej, było tak samo, tylko było niezrozumienie biologicznej potrzeby i strach. Dziś jest łatwiej, ale nie łatwo. Pozdrawiam. Hanka
Oczywiście życzę Lucy wszystkiegi co najlepsze 🐘🍀
Ale mam też pytanie – w Polsce Lucyna i Łucja to dwa zupełnie inne imiona. Lucy – to skrót, zdrobnienie od Lucyny. Byłam jakiś tak przekonana, że imię Lucy związane jest z Lucy-ną, nie z Łucją. Poproszę o objaśnienie 🙂
Lucia po włosku, czyli Łucja, ale ona sama wymyśliła sobie zdrobnienie Lucy, a w sumie to zdrobnienie stało się jej właściwym imieniem, tak figuruje już w części dokumentów. Lucyna nie 🙂 Pozdrawiam serdecznie.