22 lipca, 2026

Ravenna w środku tygodnia

W "Laboratorio del palato" piadina sprzedawana jest z okienka. Przed lokalem są może dwa stoliki, jednak trzeba pamiętać, że to przede wszystkim typowy lokalny street food. Kiedy nasza piadina była gotowa, z nieba lunęło jak z cebra, a my staliśmy po drugiej stronie uliczki pod zadaszeniem w wejściu do eleganckiego sklepu.

Co znajdziesz w tym artykule?

Karuzela na przyspieszonych obrotach

– Wiesz co sobie pomyślałam? Że to wszystko, co wydarzyło się w ostatnich miesiącach, a wydarzyło się tyle, że ciężko to objąć rozumem, to jak kumulacja zdarzeń, które ludzie przeżywają latami, a ponieważ my znaleźliśmy się tak późno, więc teraz przeżywamy to wszystko trochę na przyspieszonych obrotach.

– To prawda… – zamyślił się – masz ochotę na aperitivo? 

– Aperitivo zawsze, zwłaszcza dziś. 

Był środek tygodnia, środek zwykłego dnia, a my siedzieliśmy w raweńskim barze i trzymaliśmy się za ręce. 

„Jak dobrze kogoś w życiu mieć…”  pomyślałam – „mieć tak naprawdę”. 

– Zjemy tutaj, czy chcesz wrócić do domu na obiad? 

– Zjedzmy tutaj. Skoro już żadne z nas nie wraca dziś do pracy, to przynajmniej podarujmy sobie odrobinę relaksu. Chcesz spróbować najlepszej w Ravennie piadiny? 

– Ja piadinę to zawsze chętnie!

Dom z Kamienia Ravenna, blog Kasi Nowackiej

Zapach piadiny - Profumo di Piadina

Moja ulubiona w całej Ravennie piadineria znajdowała się około 100 m od baru – Profumo di Piadina. Laboratorio del palato. Ledwie skończyliśmy nasze aperitivo niebem szarpnął stłumiony pomruk. Chwilę potem zaczęło nieśmiało kropić. 

Złapaliśmy numerek do kolejki, zanim jeszcze wybraliśmy wersję piadiny i schowaliśmy się pod dach. 

Właścicielka z uśmiechem przyjęła nasze zamówienie i chwilę z nami pogawędziła. Niemal za każdym razem, w jakimkolwiek miejscu jest tak, że zjednujemy sobie ludzi i  wciąż niezmiennie nas to zadziwia. 

W „Laboratorio del palato” piadina sprzedawana jest z okienka. Przed lokalem są może dwa stoliki, jednak trzeba pamiętać, że to przede wszystkim typowy lokalny street food. Kiedy nasza piadina była gotowa, z nieba lunęło jak z cebra, a my staliśmy po drugiej stronie uliczki pod zadaszeniem w wejściu do eleganckiego sklepu.  

– 21! – krzyknęła dziewczyna i zaraz widząc nas schowanych ruszyła w naszą stronę. 

– Zmokniesz! Poczekaj! – chciał ją zatrzymać, ale dziewczyna niezrażona deszczem postanowiła wypełnić swoją misję dostarczenia nam piadiny do końca. 

– Zaraz przyniosę wam piwo – dodała podając nam nasze zamówienie. 

– Piwo to już ja sam wezmę! 

– Mamy w laboratorio chyba ze 100 stopni, więc i tak zaraz wyschnę – zażartowała dziewczyna.

Chwilę potem Moja Druga Para Hoka wróciła z dwoma ichnusami. 

– Smakuje ci? – zapytałam po pierwszych kęsach. 

– Świetna! Musimy znów tu przyjechać. O wiem! Będziemy przecież za dwa tygodnie, więc z chęcią spróbuję wtedy innego smaku. 

Nim dojechaliśmy do domu zatrzymaliśmy się jeszcze w Decathlonie, żeby kupić kolejny gadżet, z którego skorzystamy – jak On sam powiedział – pewnie dwa razy w roku – czyli małą lornetkę. Teraz to przede wszystkim na użytek naszej najbliższej podróży, która już za 9 dni!

Pięknego środka tygodnia! 

Ps. Bardzo cichutko przypomnę Wam o tym, że jeśli lubicie śledzić dzieje Domu z Kamienia, będzie mi bardzo miło jeśli co jakiś czas będziecie pamiętać o wirtualnej kawie. To dla mnie wielka pomoc. 

W "Laboratorio del palato" piadina sprzedawana jest z okienka. Przed lokalem są może dwa stoliki, jednak trzeba pamiętać, że to przede wszystkim typowy lokalny street food. Kiedy nasza piadina była gotowa, z nieba lunęło jak z cebra, a my staliśmy po drugiej stronie uliczki pod zadaszeniem w wejściu do eleganckiego sklepu.
Dom z Kamienia Ravenna, blog Kasi Nowackiej

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media