Entuzjazm
Gdzieś ze mnie uleciał entuzjazm, a przecież przed podróżą powinien – mówiąc kolokwialnie – wyłazić mi uszami. Być może za dużo było stresów i zupełnie nieprzewidzianych perturbacji w tym tygodniu i głowa w ogóle na tryb „viaggio” nie zdążyła się przestawić.
Do podsycenia entuzjazmu nie ma zamiaru przykładać ręki nawet pogoda – patrzenie na prognozy w tym tygodniu, to prosta droga do depresji albo szaleństwa. Niby upiorna pogoda jeszcze tylko dziś, a potem kwiecień ma dojść ze sobą do ładu, ale to, co będzie dziś przyprawia mnie tylko o stres, a na wspomniany, upragniony entuzjazm przestrzeni jakoś brak.
Matka Polka przepadła i pierwsze marradyjskie maki
Aura jest podła, ale trzeba jej oddać sprawiedliwość, że temperatury są bardzo przyjemne i w tej całej wilgoci wszystko rozkwita niemal w oczach.
– Popatrzy jak zielono! – powiedział Mikołaj, kiedy wracaliśmy z Faenzy i mijaliśmy akurat szpaler zestrojonych w liście lip.
W winnicach i na łąkach już po pierwszych sianokosach. W naszym ogródku trawa będzie za chwilę do pasa… To było coś, czym zajmował się zawsze Mario, a teraz musi przekazać pałeczkę Mikołajowi. Mam nadzieję, że kiedy wrócę, będzie już wszystko ładnie przystrzyżone.
Mikołaj na czas mojej podróży dostał całą listę przykazań… Nie wiem, czy ze wszystkim się upora.
Nawet mu gara sosu nie przygotowałam – tylko „poradź sobie”. Gdzie się podziała Matka Polka???
– A co ja gotować niby nie umiem?
– Umiesz, ale czuję się wrednie.
– Niech się wyluzuje!
Łatwo powiedzieć…
Nie wiem jakim cudem, przy tym całym deszczu zakwitły w Marradi pierwsze maki! Przecież są takie delikatne, niemal bibułkowe, a jednak deszcz w niczym im nie zaszkodził. Kiedy widzę maki, to wiem, że wiosna jest już na półmetku.
Do zobaczenia wkrótce
A zatem do zobaczenia wkrótce, jeszcze życzeń nie składam, bo na same święta wrócę i będziemy sobie pięknego czasu życzyć. Tymczasem kończę pakować plecak, poszukam entuzjazmu i ruszam przed siebie, czekają na mnie długie – choć jeszcze nie najdłuższe – kilometry do przedreptania. Chętnych zapraszam na mój profil instagramowy, na którym na pewno będę dzielić się skrawkami podróży na gorąco.
Dobrego dnia!



5 komentarzy
Mimo pogody i braku entuzjazmu życzę wrażeń w podróży, uważności i znalezienie tego czego szukasz. Ty jesteś jak te Maki, w tym deszczu, w tej niesprawiedliwości; jesteś piękna, delikatna i twarda za razem, walczysz o swoje miejsce w „naturze” Powodzenia w dreptaniu 😍
Bardzo ładnie to ujęłaś Joanno. Zgadzam się bardzo z tym opisem Kasi.
Udanych mini-wakacji Kasiu. Będzie pięknie!
Pozdrawiam, Halina
Bardzo dziękuję <3 wzruszyłam się <3
Skrzydełek przy butach! Niech Cię lekko stopy niosą po suchym szlaku.
Pozdrawiam serdecznie
👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️🤛🤛🤛🤛🤛🤛