17 kwietnia, 2025

Przed podróżą

A zatem do zobaczenia wkrótce, jeszcze życzeń nie składam, bo na same święta wrócę i będziemy sobie pięknego czasu życzyć. Tymczasem kończę pakować plecak, poszukam entuzjazmu i ruszam przed siebie, czekają na mnie długie - choć jeszcze nie najdłuższe - kilometry do przedreptania.

Co znajdziesz w tym artykule?

Entuzjazm

Gdzieś ze mnie uleciał entuzjazm, a przecież przed podróżą powinien – mówiąc kolokwialnie – wyłazić mi uszami. Być może za dużo było stresów i zupełnie nieprzewidzianych perturbacji w tym tygodniu i głowa w ogóle na tryb „viaggio” nie zdążyła się przestawić. 

Do podsycenia entuzjazmu nie ma zamiaru przykładać ręki nawet pogoda – patrzenie na prognozy w tym tygodniu, to prosta droga do depresji albo szaleństwa. Niby upiorna pogoda jeszcze tylko dziś, a potem kwiecień ma dojść ze sobą do ładu, ale to, co będzie dziś przyprawia mnie tylko o stres, a na wspomniany, upragniony entuzjazm przestrzeni jakoś brak.

Blog o życiu w Toskanii, Kasia Nowacka, Dom z Kamienia, Marradi

Matka Polka przepadła i pierwsze marradyjskie maki

Aura jest podła, ale trzeba jej oddać sprawiedliwość, że temperatury są bardzo przyjemne i w tej całej wilgoci wszystko rozkwita niemal w oczach. 

– Popatrzy jak zielono! – powiedział Mikołaj, kiedy wracaliśmy z Faenzy i mijaliśmy akurat szpaler zestrojonych w liście lip.

W winnicach i na łąkach już po pierwszych sianokosach. W naszym ogródku trawa będzie za chwilę do pasa… To było coś, czym zajmował się zawsze Mario, a teraz musi przekazać pałeczkę Mikołajowi. Mam nadzieję, że kiedy wrócę, będzie już wszystko ładnie przystrzyżone.  

Mikołaj na czas mojej podróży dostał całą listę przykazań… Nie wiem, czy ze wszystkim się upora.

Nawet mu gara sosu nie przygotowałam – tylko „poradź sobie”. Gdzie się podziała Matka Polka???

– A co ja gotować niby nie umiem?

– Umiesz, ale czuję się wrednie. 

– Niech się wyluzuje!

Łatwo powiedzieć…

Nie wiem jakim cudem, przy tym całym deszczu zakwitły w Marradi pierwsze maki! Przecież są takie delikatne, niemal bibułkowe, a jednak deszcz w niczym im nie zaszkodził. Kiedy widzę maki, to wiem, że wiosna jest już na półmetku.

Blog o życiu w Toskanii, Kasia Nowacka, Dom z Kamienia, Marradi
Blog o życiu w Toskanii, Kasia Nowacka, Dom z Kamienia, Marradi

Do zobaczenia wkrótce

A zatem do zobaczenia wkrótce, jeszcze życzeń nie składam, bo na same święta wrócę i będziemy sobie pięknego czasu życzyć. Tymczasem kończę pakować plecak, poszukam entuzjazmu i ruszam przed siebie, czekają na mnie długie – choć jeszcze nie najdłuższe – kilometry do przedreptania. Chętnych zapraszam na mój profil instagramowy, na którym na pewno będę dzielić się skrawkami podróży na gorąco. 

Dobrego dnia! 

5 komentarzy

  1. Mimo pogody i braku entuzjazmu życzę wrażeń w podróży, uważności i znalezienie tego czego szukasz. Ty jesteś jak te Maki, w tym deszczu, w tej niesprawiedliwości; jesteś piękna, delikatna i twarda za razem, walczysz o swoje miejsce w „naturze” Powodzenia w dreptaniu 😍

  2. 👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️🤛🤛🤛🤛🤛🤛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE
Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media