4 kwietnia, 2025

Pierwszy kwietniowy weekend

Nie wiem kto był bardziej zdziwiony, ja czy Mikołaj... Jak pokazały ostatnie moje potyczki - na wsparcie profesjonalne - biznesowe nie mam szans, ale na wsparcie z serca moich Czytelników zawsze mogę liczyć...

Co znajdziesz w tym artykule?

Niespodzianka

Na stole leżała spora paczka. Wiedziałam, że na mnie czeka, bo Jedna Dobra Dusza kilka godzin wcześniej, kiedy telepałam się kolejnym pociągiem z Florencji uprzedziła mnie o tym fakcie, żebym nie była bardzo zdziwiona i nie odmówiła przyjęcia paczki, bo przecież sama niczego nie zamawiałam… 

Nie miałam zielonego pojęcia czego się spodziewać. W asyście równie zaciekawionego spojrzenia Mikołaja rozerwałam amazonowy papier podekscytowana jak dziecko w wigilię Bożego Narodzenia i wyciągnęłam czerwony pokrowiec. W pokrowcu były kije do trekkingu. 

Nie wiem kto był bardziej zdziwiony, ja czy Mikołaj… Jak pokazały ostatnie moje potyczki – na wsparcie profesjonalne – biznesowe nie mam szans, ale na wsparcie z serca moich Czytelników zawsze mogę liczyć. Dziękuję! 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Początek kwietnia

Po pierwszym kwietnia podszytym wiatrem przyfrunął do nas ciepły słoneczny front i można było na serio rozpocząć bieganie z gołymi nogami. Miło było też usiąść przed barem w popołudniowym słońcu i w towarzystwie Ellen wypić pierwszego w tym sezonie spiritz’a. Niby za kilka dni ma nadciągnąć arktyczny front, więc jeszcze – jak mówi włoskie przysłowie – „Aprlile, non ti scoprire”, ale tak czy inaczej idzie ku ciepłemu.

Chciałabym z tego weekendu wycisnąć tyle ile się da, ostatecznie plan dopisał się piękny i oby tylko pięknie się zrealizował. 

Można powiedzieć, że zaczyna się mój długi wiosenny towarzyski maraton. Powoli żegnam zimowe uśpienie, które – nawiasem mówiąc – wcale nie było mi niemiłe.

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Problem z czasem - wieczny problem

Kwiecień kwietniem, a ja jestem w ciągłym „niedoczasie”. Mam wrażenie, że gonię własny ogon. Wciąż mam w głowie natrętną myśl, że komuś nie odpowiedziałam na maila, komuś nie wysłałam ćwiczenia na congiuntivo, komuś jeszcze nie potwierdziłam lekcji, z kimś się nie umówiłam…

Biczuję się, bo znów odkładam moje badania, bo łapię się nowych rzeczy, choć z tym, co do tej pory ledwie wyrabiam się na zakrętach, bo powinnam posprzątać mieszkanie, a zamiast tego idę „pochodzić” – tak  w samobiczowaniu się mam doktorat!

I tylko sama sobie co jakiś czas powtarzam – piano, piano. Powoli! Wszystko się i tak jakoś zlepi, zwiąże, poukłada, będzie dobrze.

Dobrego weekendu! 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

4 komentarze

  1. Już to wcześniej czytałem o odkładanych badaniach. Kasiu, Ty się nie powtarzaj, nic więcej nie planuj kiedy nie zrealizujesz tego podstawowego planu dotyczącego badań.
    Zdjęcia z wystawy impresjonistów super!🖼

  2. Tak, tak. To prawda
    Zrób badania a potem realizuj swoje plany…..
    Pozdrawiam serdecznie 😘
    Ps. Apetyczne te napoje😉😉😉😉🤗🤗🤗🤗

  3. piękne kijki – niech przynoszą szczęście na trasie 🙂
    zadbanie o siebie jest ważniejsze niż porządek – więc maszeruj na zdrowie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media