Florencja - sekrety miasta i okolic
Wygląda na to, że kwiecień jest ważnym miesiącem jeśli chodzi o moje internetowe działalności. To w kwietniu blog Dom z Kamienia świętuje urodziny (jeszcze nie dziś) i również w kwietniu została założona florencka grupa na Facebooku.
Jeśli interesuje Was Florencja, jeśli jesteście ciekawi co aktualnie dzieje się w mieście – serdecznie Was do niej zapraszam.
W każdy piątek przedstawiam w niej listę wybranych atrakcji, jakie wypełnią dany weekend. Dawniej każdego ranka wymyślałam też zagadki. Wchodząc samozwańczo w rolę ambasadorki miasta, chciałam zachęcić do poznawania go, do odkrywania nowych sekretów, jednak porzuciłam ten zwyczaj, ponieważ i tak zainteresowana tym była tylko garstka odbiorców – przy okazji Czytelników bloga, więc nie było sensu dwoić się i troić na kilku frontach.
Tak czy inaczej grupa jest, nadal działa, myślę, że jest skarbnicą wiedzy, zwłaszcza o aktualnościach i liczy już ponad 9 tysięcy grupowiczów.
Trekking we Włoszech
Ciekawa jestem natomiast czy pamiętacie, że grupa poświęcona Florencji nie jest jedyną facebookową grupą, jaką prowadzę.
Jest też trekking we Włoszech: https://www.facebook.com/groups/883557562779844
Tę grupę również – tak jak poprzednią – założyłam z pasji. Trekking jest czymś, co uprawiam od dziecka, choć wtedy nie miałam jeszcze pojęcia, że tak się właśnie nazywa.
Dziś staram się zachęcić do podróżowania „slow”, do zarzucenia plecaka i wyruszenia pieszo. Na moim blogu przez te lata opisałam setki wypraw bliższych i dalszych. Zakładając tę grupę, miałam nadzieję zebrać wokół siebie większe grono, w którym mogłabym tą pasją się dzielić, gdzie inni opowiadaliby o swoim wędrowaniu.
Nie mam możliwości podróżować w dalekie kraje i chyba nawet nie mam w tej chwili takiej potrzeby, ale jestem uzależniona od nóg w ruchu, od przemierzania kolejnych kilometrów i przewyższeń, od ciężaru plecaka na ramionach, od wsłuchiwania się we własny oddech.
Tak się szczęśliwie złożyło – choć to na pewno nie przypadek – że mieszkam w miejscu, które tej mojej pasji sprzyja, pragnę się nią dzielić, chciałabym uświadomić jak bardzo to „slow” może być głębokie i terapeutyczne.
To niekoniecznie muszą być karkołomne „podgórki”, trekking może być zupełnie niewymagający kondycyjnie. Ważne, żeby iść, żeby chłonąć każdy krok, każdy detal, żeby w skupieniu móc celebrować drogę.
Wczoraj i dziś
Wczoraj był piękny dzień. Lamone wyglądała tak, jakby ktoś rozpuścił w niej cały worek szmaragdów! Nieprawdopodobne ile twarzy może mieć ta sama rzeka. Od kotłującej się burej masy, po atłasową wstęgę w bajkowym kolorze. Zachwyt!
Do tego ciepłe słońce, gołe nogi, przystanek u Mario, przystanek w barze, pyszna kolacja i przekopany ogródek – dwa ostatnie punkty to dzieło rodzonego Dziecka. Wszystko to i wiele więcej złożyło się na wspaniałość kwietniowego piątku.
A teraz dziś – ciepła i słoneczna sobota, która pogodą ma rozpieszczać jeszcze bardziej niż piątek. Mam zamiar po pracy znów zarzucić plecak, znów wędrować i może nawet przysiąść na jednej z moich ulubionych łąk i przez chwilę nic nie robić…
Nie będę myśleć o tym, że od jutra straszą arktycznym powietrzem, jutro i tak coś wyjątkowo zachwycającego skupi moją uwagę, więc kto by się przejmował zimnym wiatrem.
Pięknego dnia!



5 komentarzy
Lamone przepięknie się pokazała
a u nas śnieg dziś pada 🙁
Do nas też idzie zimno niestety. W sobotę ponad dwadzieścia stopni, a w poniedziałek podobno 10:(
Arktyczne powietrze zawitało do nas już dziś i w trybie pilnym zbierałam swoje kwiatki z tarasu, com je parę dni temu wystawiła na słoneczko. Słoneczko niby było, ale mroźny wiatr solidnie smagał. Pięknego weekendu, Kasiu.
Ja dlatego właśnie czekam jeszcze kilka dni i zaraz też kwiaty wystawię, ale niech się ten front arktyczny przewali, bo nas też ma od jutra musnąć. Dobrej niedzieli!
❤️