13 marca, 2026

Pierwsza młodość i rozczochranie

- Wiesz co to znaczy dla fryzjerki, jeśli ktoś z jej salonu wychodzi rozczochrany? - śmieje się. - Oj przecież wiesz o co mi chodzi! - śmieję się i ja - tak jak ostatnio, czyli wersja Tina Turner po koncercie, no może z odrobiną "okiełznania".

Co znajdziesz w tym artykule?

Ludzie mówią

Ostatnio od kilku osób usłyszałam, że dobrze na mnie popatrzeć, kiedy przeżywam swoją drugą młodość. Takie słowa są mi bardzo miłe, ale jednocześnie poprawiam: 

– Nie drugą, a pierwszą! To jest naprawdę moja pierwsza młodość. 

On też coś ostatnio wspomniał o młodości, bo rozmawialiśmy o naszych dzieciakach, czy o ich znajomych… Wspomniał o młodości z rozczuleniem, a ja wręcz przeciwnie, na wspomnienie mojej – tak zwanej – młodości, czy też niebyłej młodości, a już na pewno nie beztroskiej młodości aż się wzdrygnęłam.  

Za skarby nie wróciłabym do tamtych czasów, ani do lat 20-tych, ani nawet do 30-tych. Gdybym coś mogła w kwestii wieku zrobić, to spowolniłabym czas teraz, bo teraz jest dobrze, bo teraz puzzle zaczęły wskakiwać na swoje miejsce. Jeszcze kilka elementów wala się bez ładu i składu, ale kto wie… Na wszystko musi przyjść czas. 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Rozczochrana

– Jak mam ci je wysuszyć? 

– Tak na „rozczochraną” – mówię do mojej fryzjerki, która stara się, aby moja głowa w nowy weekend weszła w wielkim stylu. 

– Wiesz co to znaczy dla fryzjerki, jeśli ktoś z jej salonu wychodzi rozczochrany? – śmieje się.

– Oj przecież wiesz o co mi chodzi! – śmieję się i ja – tak jak ostatnio, czyli wersja Tina Turner po koncercie, no może z odrobiną „okiełznania”.

Rozmawiamy długo o włosach, kolorach i życiowych rewolucjach.

– Miałaś kiedyś inny kolor niż blond?

– Miałam przez jakiś czas kasztanowe. To było mniej więcej w wieku 20 lat, bo mój pierwszy mąż powiedział, że jestem strasznie konserwatywna (sic!) i powinnam coś w sobie zmienić. I ja jak głupia posłuchałam i te moje śliczne blond włosy z naturalnymi pasemkami przefarbowałam. Od tamtego czasu już zawsze je farbowałam. Potem po pierwszym rozwodzie to w ogóle włosy ścięłam na krótko. Pamiętasz Meg Ryan w „You’ve got mail”? Dokładnie taka sama fryzura. Ale to wszystko były epizody, czasem symboliczne. Ja jednak z natury jestem długowłosą blondynką.  

– A teraz? Nic nie wykombinowałaś symbolicznego… Ja w sumie też nie…

– Bo to – tak jak i u ciebie – rozwlekło się w czasie. Jeśli już to powinnam była coś zmienić 10 lat temu… Teraz postanowiłam się tylko rozczochrać i już nie ugładzać. Ugładzaniu mówię nie. 

– Podam ci lustro to zobaczysz czy z tyłu jest ok. 

Oglądam się z każdej strony. Jest bosko. 

– Grazie Arta! Jaka szkoda, że my dopiero jutro wieczorem ruszamy w miasto… 

I to jakie miasto… 

Pięknego weekendu!

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media