Szukanie pomysłów
Niedziela była wyczekanym dniem wolnym bez konkretnego planu. Ponieważ takich dni w moim kalendarzu jest jak na lekarstwo, dlatego zawsze kiedy już się przydarzą, nie do końca wiem co z nimi zrobić. Z jednej strony chciałabym gdzieś pojechać, zobaczyć coś nowego, przeżyć coś innego, a z drugiej strony budzi się w człowieku chęć, aby poleniuchować, odsapnąć, podziałać na domowo ogródkowym gruncie… Takich leniwych dni mam zdecydowanie za mało, dlatego obchodzę się z nimi „jak z jajkiem”.
Tym razem różne były pomysły na minioną niedzielę – od morza, przez dalsze zwiedzanie, ale ostatecznie postanowiliśmy postawić na hedonizm w czystej postaci – czyli udać się na jakąś sagrę – najlepiej gastronomiczną – takich jest teraz dookoła zatrzęsienie.
I wtedy właśnie na fb wpadło mi w oczy ogłoszenie o „Palazzuolo Botanico”…
Palazzuolo Botanico
Palazzuolo sul Senio to – dla tych, którzy do Domu z Kamienia zaglądają od niedawna – średniowieczne miasteczko, leżące tylko 12 kilometrów od Marradi w sąsiedniej dolinie rzeki Senio. Festa w Palazzuolo wydała mi się idealną destynacją, tym bardziej, że do ogródka brakowało mi kilku roślin, a poza tym wiosenne menu wydawało się bardzo kuszące.
Przeszliśmy kilka razy ciasnymi uliczkami wypełnionymi straganami z rękodziełem. Wyjątkowo, jak nigdy wszystko do mnie krzyczało „kup mnie”, więc musiałam mocno walczyć z pokusą, z lepszym lub gorszym skutkiem.
Tuż po dwunastej obudził się głód i zaraz ustawiliśmy się w kolejce, która jak na złość spowolniła (nad złośliwością kolejek powinno się przeprowadzić badania naukowe), więc i mój „włoski” żołądek złością zaczął się wypełniać.
Na szczęście ta złość przeszła mi wraz z pierwszym kęsem, a z każdym następnym było już tylko lepiej. Warzywna lasagna, ziołowa torta salata, smażone warzywa i ciasto malinowe z czarnym bzem. Do tego sangiovese, pignoleto i już całkiem powiało rajem.
Kwiatek Mikołaja
A wcześniej w kolejce…
– Jakie mam wpisać nazwisko? – pyta Mikołaj.
– A według ciebie? Chyba Nowacki, tak?
– Wpiszmy coś ciekawszego! Coś trudnego! Na przykład Skrzetuski! Albo nie ten, no… Brzęczyszczykiewicz!
– Tak, tak! – Bolońskie Dziecko przytakuje bratu uradowane po uszy.
– Brz… A jak się pisze Brzęczyszczykiewicz? Acha już wiem!
– Proszę tego nie wpisywać! – silę się na poważny ton.
– A dlaczego nie? – pytają zaskoczeni – jaka Mama jest nudna!
– Bo tego nazwiska nikt nie przeczyta, będą przekładać naszą kartkę z miejsca na miejsce i zjemy jeszcze później, jako ostatni!
Zamazał tego Brzęczyszczykiewicza i napisał Nowacki, ale bardzo był tym faktem nieukontentowany!
Różna jest organizacja na włoskich sagrach, ale bardzo często jest tak, że bierze się kartkę z wypisanym menu, na której są tabelki, wpisuje się nazwisko, numer stołu, ilości dań i idzie z tym do kasy. Dalej już wszystko dzieje się samo, a biesiadnik czeka przy zaznaczonym stole na swoje dania. To tak poglądowo, gdybyście na włoskich łagrach byli zagubieni.
A wszelkie włoskie sagry i festy polecam z całego serca. To jest przyjemność na najwyższym poziomie, czysty hedonizm przyprawiony potężną dawką folkloru i beztroski.
Nasz wiosenny czas z przyjaciółmi powoli dobiega końca. Ja muszę przykręcić sobie jeszcze bardziej śrubkę, żeby uporać się do piątku z zaległościami i w końcu uzupełnić braki w moim ekwipunku, który już zaczyna mi się śnić po nocach…
Dobrego tygodnia!



4 komentarze
Piękna niedziela🌻🌺🌼💐🌻
Dobrze, że nie przyjechałaś do Florencji-widziałam tu już wielokrotnie wielkie tłumy, ale to, co działo się wczoraj, przerosło wszelkie granice. Nawet na Santo Spirito i San Frediano był tłok, ścisk i potworny hałas.
A tak przy okazji- wyludnioną Florencję „w szczycie sezonu” też widziałam- w pandemii. Płakać mi się chciało….
Pozdrawiam, dobrego tygodnia:)
Jak to w pierwszą niedzielę miesiąca:) Klasyka! Do tego jeszcze długi weekend. Pomijając pandemię, ja najbardziej wyludnioną widzę Florencję zawsze w sierpniu – florentyńczycy uciekają, a turyści tylko najbardziej wytrzymali wytrzymują upał. Uściski!
Przepiękne zdjęcia, jak zawsze!!!
Świetny wpis okraszony szczyptą humoru, dobrego dnia !!!
Ps. Mam pytanie, czy ta sagra odbywa się w określonym terminie, a może cyklicznie?
A tu akurat się nie zgodzę post pandemiczna Florencja rządzi 🙂 Nawet nie trzeba było obejrzenia Dawida Rezerwować a w kolejce czekało się 15 minut. A Dawida z bliska obejrzeć trzeba !!!