Ogródek
Nim wyschła poranna, majowa rosa, mój ogródek był już cały uporządkowany i obsadzony pomidorami, ogórkami i cukiniami. W tym roku postanowiłam pozostać przy klasykach – czyli żadnych eksperymentów, tylko to, co jemy na potęgę.
Wykorzystałam lżejszy niż zwykle poranek lekcyjny i nadrobiłam część zaległości. Ten ogródek leżał mi szczególnie na sercu, bo to przecież już pierwsza dekada maja mija.
Pogoda dziś do takich prac pierwszorzędna, więc ten poranny trud był tak naprawdę przyjemnością dla głowy.
Teraz pozostało tylko przygotować lekcje na cały tydzień i mogę zaczynać weekend, na który plan do końca napisał się dziś w środku nocy. Wystarczyło zupełnie przypadkiem przebudzić się o tej samej porze i jednogłośnie, niemal w jednym czasie wyskoczyć z takim samym pomysłem. To się dopiero nazywa synchronizacja… Wciąż nas to jeszcze zadziwia. Jutro będzie zatem aktywnie, choć miejsko.
Rok temu
Poza planami i ogródkiem, to w ogóle od rana się dziś wzruszam. Wzruszam podwójnie, bo przede wszystkim dokładnie rok temu zaczęła się moja Via degli Dei i to zaczęła się w tak wyjątkowy sposób jeszcze w Marradi, że kiedy trzy godziny później wychodziłam z Bolonii, ze szczęścia niemal nie dotykałam ziemi. Tamten dzień na zawsze pozostanie w sercu jako jedno z najdroższych wspomnień.
Dziś mija też 1,5 roku od dnia, który zmienił całe moje życie i nie raz w czasie ostatnich miesięcy zamyślaliśmy się nad tym, że wystarczyło tak niewiele, żeby wszystko to, co potem, w ogóle się nie wydarzyło.
A wracając do mojego pamiętnego cammino, pewnie znów powinnam podlinkować książkę w sklepie, ale już mi z całym tym spamem niezręcznie. A zatem przypomnę tylko – książka już na Was czeka w przedsprzedaży!
Pięknej soboty!



4 komentarze
Nie ma co niezręcznie Kasiu . To jest Twoja praca , wielki wysiłek włożony ,żeby się książka ukazała i należy ją na wszelkie sposoby reklamować ! Książka to tez , za przeproszeniem towar, aczkolwiek o wiele subtelniejszy niż każdy inny . Każda sztuka szuka odbiorcy i sposobu dotarcia do niego więc nie ma co się droga Kasiu sumitować ! Uściski
Zamówiłam w zeszłym tygodniu i jeszcze nie dostałam. Czy będą ją wysyłać dopiero 20 mają?
Ja zamówiłam w księgarni i odbieram 20 lub 21 maja .
Dzień dobry, książka zamówiona.
Mimo, że w obecnej chwili trekingi nie dla mnie, ale przyjemność czytania o nich to radość.
Życzę wielu dobrych chwil na kolejnych szlakach Toskanii. Kibicuję Pani w nowym życiu!
Pozdrawiam