Druga Para Hoka
„Powinnam wyjąć komputer i napisać o La Musica nelle Aie” – przemknęło mi przez głowę w niedzielny poranek.
Przemknęło i uleciało bez śladu, bo już na samą myśl, że miałabym się „odkleić” i zabrać z naszego poranka pół godziny, godzinę, czy nawet minutę na cokolwiek innego niż „przyklejenie” – no po prostu nie! A w życiu!
To tak jest, kiedy znajduje się Drugą Parę Hoka w nie bardzo już młodym wieku, w momencie, w którym o czymś podobnym nawet się nie śniło i do tego ta Druga Para Hoka okazuje się być zrobiona na miarę – wtedy każda minuta w „odklejeniu” wydaje się czasem straconym. Chciałoby się więcej i więcej, chciałoby się nachapać wspólnego czasu, nasycić nim i odrobić czas stracony, kiedy jeszcze Dwie Pary Hoka nie wiedziały, że powinny wędrować tą samą drogą.
Myślę, że teraz bardzo często już będzie tak, że niedziele w Domu z Kamienia otuli cisza. W pozostałe sześć dni tygodnia będę nadrabiać z bajaniem, tym bardziej, że teraz te weekendy… Jeden piękniejszy od drugiego. Jest o czym bajać!
Są w życiu rzeczy ważne i jeszcze ważniejsze. W weekend nawet moje social media milczą, na rolki i spamowanie przychodzi czas w tygodniu, kiedy i tak wciąga nas wir pracy. Poniedziałki są trudne, więc takie składanie krótkich video jest jak balsam na duszę, bo przeżywa się wszystko od nowa.
Weekend jak ze snu - "dla odmiany"
Sobotę zaplanowaliśmy już w połowie tygodnia, zaraz po tym jak wpadła mi w oczy reklama popularnej festy w okolicach Faenzy – La Musica nelle Aie. Wiele dobrego o niej słyszałam, ale nigdy nie miałam przyjemności zobaczyć jej na żywo.
Potem w piątek, czy też raczej już w sobotę w nocy, w krótkim przebudzeniu powiedział:
– Czy ty wiesz, że ja zawsze chciałem przejść słynnym porticato Bolonii aż do San Luca?
– W niedzielę! Jeźdźmy w niedzielę do Bolonii.
I tak oto na drugą część weekendu plan napisał się w trzydzieści sekund. Co ciekawe jednak – zupełnie niespodziewanie, przypadkowo, spontanicznie, niemal surrealistycznie dopisał się do tego planu wieczorny punkt, który był jak cały słoik wisienek na torcie!
Będę o tym bajać w kolejnych dniach, a tym czasem buona giornata i na początek jak zawsze filmowy wstęp.



3 komentarze
superancko :))))))))
P.S. Ksiazka zakupiona zostanie na poczatku czerwca, bo akurat bede wtedy w Polsce, bardzo dobry zbieg okolicznosci.
Serdeczne pozdrowienia i aplauduje goraco w temacie wolnych niedziel, zaslugujesz na nie wyjatkowo, i na pewno wiecej pozytku bedzie z zadowolonej, uszczesliwionej Kasi :)))
I bardzo dobrze Kasiu, zostaw sobie weekendy wolne. Przez tyle lat rzetelnie pisalas kazdego dnia – pod tym kątem Twoj blog jest fenomenem. Takze jak najbardziej powinnas teraz weekendowac z druga para hoka.
Gorąco popieram. Nami się nie przejmuj.