Książka
W środę na mailu pojawiła się wiadomość z załączonym pdf ostatecznej wersji mojej najnowszej książki. Pozostało teraz tylko bardzo uważnie przeczytać, zatwierdzić i dalej niech się dzieje wola nieba…
Ogarnął mnie „lekki” stres, bo – jak to zawsze w takich sytuacjach bywa – im bardziej wnikliwie czytam, tym więcej chciałabym zmienić, a na wielkie zmiany jest już za późno.
Tak czy inaczej to czytanie wypełni mi pewnie większość weekendu, choć mam nadzieję, że nie cały, bo weekend jak zawsze niesie ze sobą nadzieję na doznania ekstra, poza schematem. Tak więc jestem na mecie z książką i na starcie nowego, kwietniowego weekendu.
Wiosennie
Choć wciąga mnie przedpremierowy wir, to jednak udało mi się w tym tygodniu dwa razy podyziować jak należy. Łąka, cisza, motyle, ciepły wiatr, słońce i nawet mała drzemka. Nareszcie wiosna jest wiosną.
Glicynie rozkwitły w całym swoim splendorze, orchidee pokryły apenińskie łąki, bzy mamią zapachem, jeszcze chwila i zacznę wypatrywać pierwszych ginestre… Zbliża się też kolejna podróż – mała wielka podróż z nocowaniem w „G”. To dla mnie ostatnio najbardziej wyczekana atrakcja. Mam nadzieję, że i tym razem wszystko nam się pięknie ułoży.
Nie mam dziś marginesu czasu na dłuższe opowieści, bo pdf o wędrowaniu czeka, ale na koniec raz jeszcze poproszę Was – jeśli znajdziecie chwilkę, jeśli podcast Wam się podobał – zostawcie na YouTube kilka słów komentarza. To dla nas, tworzących treści internetowe, niezwykle ważne. Poproszę Was też o mobilizację i wsparcie już za chwilę w promowaniu mojej czwartej książki. Instagramy, fejsbuki, czy co tam jeszcze – pięknie proszę o podawanie w świat!
Dobrego weekendu!



4 komentarze
❤️
Lajkujemy i komentujemy 😘 nawet się logujemy z różnych kont 😂
grazieeeeeee <3
Powodzenia ♥️