22 kwietnia, 2026

Na pizańskich ziemiach – AKT II – Niefartowny nocleg, Certosa i Rocca di Brunelleschi

Vicopisano znajdujące się u stóp Monte Pisano pomiędzy Lukką, Pizą i Florencją i przez wieki było puntem zapalnym, bo te trzy miasta zacięcie o Vicopisano walczyły. Tutaj też znajdował się punkt celny, zanim przesunięto koryto Arno.

Co znajdziesz w tym artykule?

Niefartowny nocleg

Przez duże opóźnienie względem naszych pierwotnych planów, nie dotarliśmy do Mariny na czas, żeby móc podziwiać spektakularny tamtego wieczora zachód słońca. Cieszyliśmy nim oczy mknąc wzdłuż ostatniej prostej Arno. Zatelefonowaliśmy dla przyzwoitości do restauracji, żeby o tym spóźnieniu uprzedzić, ale tak czy inaczej nie wystarczyło nam czasu na rzecz fundamentalną – wybór miejsca na nocny postój przed zapadnięciem zmroku. 

Nie zamierzaliśmy się jednak tym faktem przejmować, bo spontan jest najbardziej pikantną przyprawą każdej podróży. Stwierdziliśmy, że już i tak nic zrobić nie można, więc najlepiej oddać się z radością przyziemnym uciechom. 

Zjedliśmy kolację i ruszyliśmy w miasto w poszukiwaniu dalszych rozrywek. Obydwoje uwielbiamy tańczyć. I oto jak na zamówienie wyłonił się przed nami lokal z rozbawionym, wyfiokowanym tłumem przed wejściem i to nie bardzo młodej młodzieży, tylko takiej w „normalnym” wieku. 

– Coś dla nas! – zaklaskaliśmy w ręce. Tego właśnie szukaliśmy. 

Kiedy jednak podeszliśmy bliżej, okazało się, że poza chętnymi do wejścia, tłum robiły też różne służby… Carabinieri, polizia, Guardia di finanza… Trafiliśmy dokładnie w wieczór, kiedy najbardziej roztańczony lokal w Marina di Pisa przeżywał najazd wszelkich możliwych kontroli.

Nie bacząc jednak na niedogodności, podeszliśmy do wejścia, z zamiarem przestąpienia progu dyskotekowego i wytańczenia się za wszystkie czasy, jednak ochrona natychmiast stanowczo odprawiła nas z kwitkiem, informując, że jest komplet i oni limitów nie mogą przekroczyć. Możemy usiąść przed lokalem i poczekać aż ktoś inny wyjdzie. Takich siedzących na murku, czyli na liście oczekujących było już całkiem sporo, więc zwinęliśmy się do G i ruszyliśmy dalej.  

Przyszedł czas na spanie i wybór miejsca na postój. I tu zaczęła się zabawa. Ostatecznie dotarliśmy aż do darseny Livorno…

Tam rzecz jasna zawróciliśmy. Potem próbowaliśmy wcisnąć się w jedną z wąskich uliczek w stronę plaży, ale wymownym gestem (a wy co za jedni i gdzie wy tu?) zostaliśmy oddaleni. Ostatecznie zaparkowaliśmy w jedynym przyzwoitym miejscu blisko plaży, choć bez żadnych widoków – ot satysfakcja, ze jesteśmy dwa kroki od morza…

***

Ranek.

– Słyszałaś w nocy carabinieri? 

– Carabinieri? Nie… 

– Tak myślałem! – zaśmiał się – spałaś jak zabita, a tu jakieś piekło się działo. Pogotowie, carabinieri, gadanie do świtu tuż obok naszego auta… Ty naprawdę nic, ale to nic? 

– Wiesz co… Ja chyba znów poczułam się bezpiecznie i śpię tak, jak spałam jako dziecko. Dosłownie jak kamień. A ty biedaku nic nie spałeś?

– Niewiele. I w ogóle gorąco mi było. Okno trzeba zrobić w dachu, bo latem będzie ciężko.

Nim zjedliśmy śniadanie, z Amazona przyszło potwierdzenie nowego zamówienia… Ktoś coś mówi i zaraz to robi – to jest dla mnie kompletna nowość. Naprawdę istnieją tacy ludzie! 

– Idziemy na śniadanie? 

– A może chodźmy najpierw na spacer po plaży, skoro już jesteśmy nad morzem. W ogóle to był mój poroniony pomysł, żeby spać nad morzem. Lepiej było zostać przy gigantycznej ławce na nocleg, a na kolację zjechać do Vicopisano. 

– Dopiero się uczymy. Morze jest super, jeśli jest to miejsce w stylu Talamone, choć tamten nocleg ciężko nam będzie przebić. 

Doszliśmy do plaży, a przed nami wyłoniło się wielkie serce z kwiatów, zupełnie jak na zamówienie.

– Chyba wczoraj ktoś brał tu ślub. 

Zdjęć serca nie mam. To znaczy mam, ale z wypełnieniem ramki, więc dziś jeszcze nie nadają się do publikacji.

W pobliskim barze zjedliśmy pyszne śniadanie i zaraz ruszyliśmy, żeby realizować nasz wywrócony do góry nogami plan. 

Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Certosa w Calci

W czasie poprzedniego wojażowania w tych stronach niechcący trafiliśmy do Calci, którego największą perłą jest majestatyczna Certosa. To miejsce również dopisaliśmy do listy na kolejne pizańskie wojażowanie. Ponieważ jednak do otwarcia kompleksu brakowało kilka minut, zatrzymaliśmy się na chwilę przed drugim ważnym zabytkiem miasteczka – blisko tysiącletnią Pieve dei Santi Giovanni ed Ermolao. Niestety wnętrza z racji trwającej mszy nie udało mi się sfotografować. 

Certosa w Calci, jeśli chodzi o zwiedzanie, ma podobne zasady jak Rocca Brunelleschiego w Vicopisano. Można ją podziwiać tylko w wyznaczonych porach z przewodnikiem. Dla nas niestety taka opcja nie wchodziła w grę, bo o 10.00 koniecznie chcieliśmy wrócić do Vicopisano. Uprzejme bileterki widząc jednak nasz zawód zaproponowały nam samodzielne, choć oczywiście mocno okrojone zwiedzanie i tak oto mogliśmy podziwiać kipiące od przepychu barokowe wnętrza kościoła, dziedziniec i przyległości w widokiem na zdobytą dzień wcześniej Rocca di Verruca.

Certosa pizańska powstała w połowie XIV wieku. Cały kompleks rozciąga się na zboczu Monte Pisano w dolinie Calci, która wieki temu nazywana była ciemną doliną, a po wybudowaniu Certosy przemianowano ją na „Val Graziosa”. 

Cały kompleks był dwa razy rozbudowywany, najpierw w XVII i potem w XVIII wieku.

W 1972 roku Certosa została opuszczona przez ostatnich nielicznych już mnichów, którzy tu żyli i stała się muzeum narodowym. W 1979 roku natomiast zachodnia część kompleksu została podarowana Uniwersytetowi w Pizie, który urządził tu muzeum historii naturalnej. 

– Co to są za odgłosy? – zapytał dziewczyny, która otworzyła przed nami kościelne wrota. Po dziedzińcu kolejny raz rozeszło się dudniące porykiwanie, nijak nie pasujące do otoczenia. 

– Ach! – zaśmiała się – to dinozaury w muzeum! 

– Trochę dziwaczne połączenie te odgłosy i majestatyczny kościół, nie sądzisz? – szepnął mi do ucha. 

– Fakt. Mogliby je nieco przyciszyć.

Obeszliśmy tyle ile było nam dane i znów wsiedliśmy do auta, żeby wrócić do Vicopisano – po raz trzeci – i zwiedzić w końcu słynne dzieło Brunelleschiego.

Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Rocca di Brunelleschi

Przed fortecą Vicopisano stawiliśmy się dokładnie o 10.00 i tym razem byliśmy sami. Żartowałam, że mamy „visita esclusiva„. Niby potem dołączyła jeszcze jedna para, a zaraz po niej starsza pani, ale tak czy inaczej w takim gronie zwiedzanie było czystą przyjemnością. Ostatecznie wyszło na dobre. 

Trudno mi dziś opisać całą historię, to co zobaczyliśmy i usłyszeliśmy w czasie prawie dwóch godzin, więc ograniczę się do telegraficznego skrótu i tym samym zachęcam Was, żebyście przy okazji zawitania w okolice Pizy, nie ograniczali się do samego Placu Cudów, ale poświęcili więcej uwagi też okolicom miasta Krzywej Wieży i zajrzeli między innymi do Vicopisano. 

Choć po włosku na takie miejsca najczęściej mówi się borgo albo paesino, to dla vicopizańczyków jest to obraza – jak kilka razy przypomniała nam przewodniczka. Vicopisano cieszy się bowiem oficjalnie nadanym kilka lat temu mianem miasta i dzięki prężnym działaniom lokalnego stowarzyszenia promującego jego historię i tradycje, rozkwitło na nowo. 

Vicopisano znajdujące się u stóp Monte Pisano pomiędzy Lukką, Pizą i Florencją i przez wieki było puntem zapalnym, bo te trzy miasta zacięcie o Vicopisano walczyły. Tutaj też znajdował się punkt celny, zanim przesunięto koryto Arno.

W końcu w 1406 roku po dziewięciu miesiącach oblężenia wojska Florencji przejęły Vicopisano i natychmiast władze miasta zleciły wybudowanie fortyfikacji największemu z architektonicznych geniuszy – Brunelleschiemu. 

Jego projekt przewidywał wyburzenie wielu domów i kościołów, ale też wchłonął i ocalił dwunastowieczną wieżę arcybiskupów Pizy – Torre di S. Maria. 

Fenomen fortecy polegał przede wszystkim na tak zwanych warstwach cebuli – dziedzińce, mosty zwodzone, odpadające schody w efekcie domina – to wszystko sprawiało, że forteca stała się obiektem nie do zdobycia. 

Zwiedzanie warowni to niezwykle bogata lekcja historii, ale też wyzwanie dla kondycji – trzeba kilka razy pokonać strome schody, więc jednocześnie nie jest to na pewno zwiedzanie polecane osobom z lękiem wysokości. Tak czy inaczej powinien być to punkt obowiązkowy, jeśli ktoś zdecyduje się zgłębić okolice Pizy i zjawiskowej pizańskiej góry, o której opowiadam też w mojej najnowszej książce. 

Zrobiło się późno, więc opowieść o ostatnich atrakcjach naszego pizańskiego wojażowania dokończę już jutro. 

Tymczasem druga ROLKA i dobrej nocy. https://www.instagram.com/p/DXcFUfUDBXa/

Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Vicopisano, Certosa Calci i okolice Pizy - Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media