Sesto Cajo Baccelli
Po raz pierwszy znalazłam się w posiadaniu prawdziwego Sesto Cajo Baccelli, malej niebieskiej książeczki, wydrukowanej w starym stylu, która jest bogactwem rolniczych (i nie tylko) mądrości, rad i wskazówek.
Jest to legendarny włoski, czy też raczej toskański almanach, częściej nazywany lunario, w którym znajduje się szczegółowe kalendarium prac rolniczych oparte o fazy księżyca. Do tej pory pamiętam, jak pewnego roku nie wzeszła mi w ogóle dynia i mój przyjaciel Giancarlo – spec nie tylko od trufli, ale też od ogródka, powiedział wtedy: pewnie posadziłaś w czasie złego księżyca… Wytrzeszczyłam wtedy oczy, a on zaczął mi tłumaczyć: a że czosnek to luna taka, a ziemniaki siaka itd… itp…
I teraz mam mój własny lunario, a wszystko przez to, że On szukał go desperacko dla swojej Mamy i tym razem to ja byłam wybawicielką.
Ponieważ Sesto Cajo drukowany jest w bardzo małym nakładzie, już w pierwszych dniach stycznia rozchodzi się jak świeże bułeczki i jeśli ktoś przegapił ten moment to skucha…
– Nie ma, już jest nie do kupienia – powiedział, kiedy wracaliśmy z jednego z naszych wojaży.
– Zostaw to mnie.
Popatrzył na mnie z nadzieją i zdziwieniem.
Dwa tygodnie później listonosz zostawił mi przesyłkę. W środku były dwa toskańskie almanachy – jeden był dla mnie. Radość i zdziwienie Jego Mamy – nie do opisania.
Mądrości
– Aprile… (kwiecień) – czytam na głos w jeden z tych wieczorów i zaraz aż mnie zatyka ze wzruszenia… – wow…
– Co jest?
– Posłuchaj: „Chi vuole il miele, non deve temere l’ape…” Wymowne prawda?
– To jak dla nas napisane.
Kto chce miód, nie może bać się pszczoły… – tak zaczyna się ten miesiąc w Sesto Cajo Baccelli. Bardzo na czasie, do zapamiętania, do wyrycia na duszy. Znaczy to bowiem, że kto chce dojść do jakiegoś celu, nie może bać się napotkanych po drodze trudności.
I z tymi słowami zostawiam Was w sobotę w poobiadowej godzinie i idę się nie bać, idę przeżywać ten weekend tak, jak jest sercu najmilej.
Dobrej soboty!



2 komentarze
Ja w pracach ogródkowych też korzystam z kalendarza księżycowego, sprawdza się!
No właśnie! Też mam teraz zamiar:)