7 kwietnia, 2025

Korytarz Vasariego – tajemne przejście Medyceuszy

To była podróż w czasie... Oczami wyobraźni widziałam bawiące się dzieci Medyceuszy, przechadzającego się Cosimo I, jednym uchem słyszałam echo kroków i przyciszonych rozmów, a drugim gwar, jaki dobiegał z Ponte Vecchio... 

Co znajdziesz w tym artykule?

Corridoio Vasariano - kilka słów wstępu i osobistych refleksji

Po kilku latach czekania, a to czekanie przedłużył niespodziewanie covid, w końcu 6 kwietnia dzięki uprzejmości i na zaproszenie moich Czytelników mogłam stanąć w Uffizi w sali nr 19 na pierwszym piętrze, z której nieliczna grupa szczęściarzy, którym też udało się tak pożądane bilety upolować rozpoczynała spacer Korytarzem Vasariego. 

Na sam dźwięk słów Corridoio Vasariano ogarniało mnie podekscytowanie. Z drugiej też strony zastanawiałam się ile sprawiedliwości jest w słowach zawodu tych, którzy ten spacer mają już za sobą i którzy nie szczędzili krytyki, że teraz, kiedy z Corridoio zostały zabrane dzieła sztuki, „nic” ta nie ma.

Grupy zwiedzające korytarz wyruszają o wyznaczonej godzinie w towarzystwie „opiekuna”, który – jak podkreśliła nasza „opiekunka” – nie jest przewodnikiem. Tak czy inaczej, kiedy skończyliśmy spacer, podziękowałam opiekunce chyląc czoła, bo jej „opiekowanie się” nami było wspaniałym i niezwykle sugestywnym bajaniem, którego nie powstydziłby się najbardziej oczytany przewodnik…  

Jeśli ktoś planuje zwiedzanie Korytarza Vasariego z nastawieniem, że jest to „przedłużenie” Galerii Ufizzi, rzeczywiście będzie zawiedziony, co najwyżej pocieszy się niecodziennymi kadrami łapanymi z okien korytarza. Myślę, że ci, którzy nie znają historii Medyceuszy i nie mają potrzeby jej zgłębiać, mogą sobie tę atrakcję darować – tym bardziej, że do tanich ona nie należy, o ile oczywiście nie upoluje się biletów na pierwszą niedzielę miesiąca. Bez znajomości historii, bez wczucia się w dawne dzieje, trudno będzie doświadczyć wielkich emocji.

Dla mnie osobiście była to podróż w czasie… Oczami wyobraźni widziałam bawiące się tam dzieci Medyceuszy, przechadzającego się Cosimo I, jednym uchem słyszałam echo kroków i przyciszonych rozmów, a drugim gwar, jaki dobiegał z Ponte Vecchio… 

Wspaniałe doświadczenie!

Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
to podróż w czasie... Oczami wyobraźni widziałam bawiące się tam dzieci Medyceuszy, przechadzającego się Cosimo I, jednym uchem słyszałam echo kroków i przyciszonych rozmów, a drugim gwar, jaki dobiegał z Ponte Vecchio... 
to podróż w czasie... Oczami wyobraźni widziałam bawiące się tam dzieci Medyceuszy, przechadzającego się Cosimo I, jednym uchem słyszałam echo kroków i przyciszonych rozmów, a drugim gwar, jaki dobiegał z Ponte Vecchio... 

Vasari, Cosimo I - czyli odrobina historii i danych technicznych

Korytarz zaprojektowany został przez Giorgio Vasariego na zlecenie Cosimo I w 1565 roku. Miał łączyć Palazzo Vecchio z rezydencją rodu – Palazzo Pitti, dając tym samym możliwość swobodnego – bez ryzyka -przemieszczania się pomiędzy domem i pracą, tym bardziej, że w tamtym czasie Ponte Vecchio był mięsno rybnym targiem i powozy przejeżdżały sąsiednim mostem Świętej Trójcy.

Zlecenie zostało wydane na okoliczność ślubu syna Cosimo – Francesco z Giovanną d’Austria, a dzięki doskonałej organizacji, projekt ukończono w kilka miesięcy. Korytarz miał przebiegać wzdłuż Arno od Ufizzi, nad sklepikami Ponte Vecchio, przechodzić fasadą kościoła Santa Felicita, dając tym samym możliwość uczestniczenia we mszy w odosobnieniu i w końcu docierał do Ogrodu Boboli. 

Ostatnia część korytarza została ukończona pod kierownictwem drugiego ulubionego architekta Medyceuszy – Buontalenti. 

Cały korytarz ma w sumie długość około 1 kilometra. Zwiedzającym dziś udostępniona jest jego większa część – ponad siedemset metrów. 

Zaraz po tym jak powstał korytarz, kupcy z mostu zostali przeniesieni na Mercato Vecchio – obecnie Piazza della Repubblica, natomiast na Ponte sprowadzono kupców bardziej prestiżowych, co oczywiście miało korzyści nie tylko wizualne i zapachowe, ale też finansowe. Wpływy z podatków były tu nie bez znaczenia. 

Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka

Kilka ciekawostek

Jako fotografka oczywiście poza emocjami miałam wielką radość z podziwiania zupełnie nowych kadrów Florencji i to jest niewątpliwa atrakcja spaceru korytarzem. 

Nasza opiekunka zwróciła nam uwagę na wiele detali i podzieliła się całym mnóstwiem ciekawostek. 

Przede wszystkim okna od strony Uffizi – są od zewnątrz okrągłe, ale wewnątrz mają kwadratową ramę. Ponieważ w tamtym czasie okna były tylko otworami, taki projekt miał utrudnić ewentualne przedarcie się intruzom.   

Odpowiadając natomiast na cytowane wcześniej zarzuty zawiedzionych, że teraz nie ma tam żadnych obrazów – trzeba przypomnieć, że korytarz nigdy nie pełnił funkcji reprezentacyjnej. Służył tylko i wyłącznie domownikom. Często w zimowe miesiące bawiły się tam dzieci Medyceuszy. Oryginalnie nie było tam więc ani dzieł sztuki, ani nawet jakichkolwiek dekoracji. To było tylko „zwykłe” – niezwykłe przejście. 

Kolekcja portretów natomiast prezentowana była w korytarzu jedynie w latach 1976 do 2016, kiedy zaczęły się prace renowacyjne. Obecnie wróciła do specjalnej sali Uffizi, tam, gdzie pierwotnie była eksponowana.

Na końcu mostu Ponte Vecchio znajduje się słynna Torre Mannelli. W czasie powstawania konstrukcji rodzina Mannelli nie wyraziła zgody na modyfikacje ich nieruchomości, a że był to ród zamożny, Cosimo ani myślał się kłócić, więc Vasari postanowił obejść wieżę – tym sposobem ten fragment korytarza nie ciągnie się na dachach sklepu tylko oparty jest na pilastrach.

Kilkadziesiąt metrów za Ponte Vecchio korytarz przykleja się do kościoła Santa Felicita. Jest to jeden z najstarszych florenckich kościołów – opowiadam o nim szerzej w Sekretach Florencji, tu do ich lektury ponownie zapraszam. To właśnie wtedy fasada świątyni została zmodyfikowana tak, aby Medyceusze nie tylko swobodnie mogli przechodzić do Palazzo Pitti, ale też w odizolowaniu uczestniczyć we mszy. Dziś przez okno korytarza możemy zobaczyć ich lożę.

W 1938 roku na zaproszenie Mussoliniego przybył do Florencji Hitler i on również przeszedł korytarzem Vasariego. Jedna z legend mówi o tym, że most wzbudził w nim tak wielki podziw, iż potem ocalił go od wysadzenia.

Ponte Vecchio rzeczywiście był jedynym mostem, który ocalał w 1944, ale Hitler z tym ocaleniem nie miał nic wspólnego. Nawet jeśli w czasie spaceru – jak zapewniają kroniki z tamtych czasów – Hitler rzeczywiście był miejscem zafascynowany, w przeciwieństwie do Mussoliniego, który podobno przez cały czas ziewał z nudów. 

Inna legenda mówi też, że okna na odcinku Ponte Vecchio zostały powiększone właśnie na tę okazję, ale i to nie jest prawdą. Tych zmian dokonano już kilkadziesiąt lat wcześniej, w czasach kiedy do Florencji przybył aktualny monarcha. 

Na pewno jest jeszcze wiele interesujących sekretów związanych z tym miejscem, ale podobno sekretów nigdy nie zdradza się do końca. Kto wie, może pewnego dnia nazbieram ich znów tyle, że powstanie kolejna książka…

Tymczasem bardzo dziękuję za zaproszenie i wczorajsze towarzystwo. Było to wyjątkowe przeżycie i niezwykła radość.

Zapraszam Was już jutro na ciąg dalszy moich wywodów o jednym florenckim dniu, gdzie znów pojawi się kilka słów o Medyceuszach, o Wielkich, o poezji i o tym jak w końcu otworzyli nam upragnioną drogę!

PIęknego nowego tygodnia! 

Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka
Corridoio Vasariano, Korytarz Vasariego, Sekrety Florencji, Kasia Nowacka

4 komentarze

  1. Wow wow wow i po stokroć wow!!!!! Ja też chcę taką przechadzkę. Oglądanie z tej perspektywy miasta, musi być niezłym przeżyciem, jak mówisz. Ekstra że mogłaś to poczuć ☺️

  2. No cóż… z przykrością przyznaję, że nie udało mi się odwiedzić Korytarza, a za „moich czasów” wisiały tam obrazy i wyobrażałam sobie, że było pięknie i tajemniczo . Zawsze było „następnym razem”, ale ten RAZ nie nadszedł, więc słusznie trzeba chwytać dzień, żeby potem nie żałować. Ale… przebiegłam nim z Robertem Langdonem i Danem Brownem do samych Ogrodów Boboli i to musi mi wystarczyć:) Piękna wyprawa, Kasiu, mnie to już samo hasło „Vasari” rwie serce.

  3. fascynujące 🙂
    tak pięknym opisem potrafisz zachęcić do obejrzenia każdego miejsca
    wcześniej było to dla mnie po prostu wygodne przejście, którego używali możni aby się przemieścić, zwykły korytarz – teraz już przestał być zwykły 🙂

  4. Budowa tego korytarza to niesamowite przedsięwzięcie, ile modyfikacji istniejących już budynków było konieczne, to coś co obecnie byłoby praktycznie niemożliwe ze względu na przepisy budowlane. Nie wiem jak można uznać ten korytarz za nudny, przecież samo podziwianie Florencji z tej perspektywy to luksus.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media