Fioletem
Kłania się kwiecień resztkami glicine i bzów, kłania się orchideami na apenińskich łąkach, kłania się irysami wzdłuż via Francini, kłania się dostojnie zestrojony w fiolety.
Kłania się też innymi kolorami: czerwonymi makami, żółtym maggiociondolo, jaskrami, białymi akacjami i sambuco… Właśnie! Sok trzeba by już zrobić! Ale to po weekendzie, już nie dziś, sok będzie majowy.
Jak zawsze na zakończenie miesiąca przygotowałam tradycyjną ROLKĘ. To był kolejny wyjątkowy miesiąc – miesiąc w towarzystwie Drugiej Pary Hoka, miesiąc wojaży, spania w G, miesiąc odkrywania nowych zamków, zajadania smakowitości, bywania na słynnych i widowiskowych sagrach, miesiąc, w którym książka poszła do druku, w którym narodziły się nowe pomysły, zaplanowały nowe podróże i wiele więcej…
Oczekiwania i dwa słowa o Lucy
Trudno po tak pięknych pierwszych czterech miesiącach roku nie mieć oczekiwań względem maja… Ale staram się wciąż żyć z dnia na dzień i nie myśleć zbyt daleko w przyszłość, choć z drugiej strony na dnie serca lęgną się plany bardzo odlegle i tak wyjątkowe, że jeszcze nie dawno nie śmiałam mieć ich nawet w kategorii snów.
Mam nadzieję, że jutrzejszy początek podróży będzie dobrą wróżbą dla całego miesiąca. Mam nadzieję, że nie zje mnie trema i nieśmiałość. Mam nadzieję, że będzie pięknie i wzruszająco.
W majowy weekend mam zamiar się na trzy dni wyłączyć. Ciągnięcie ze sobą komputera nie byłoby rozsądne, więc proszę o wyrozumiałość.
Nim jednak maj nabierze rozpędu, jeszcze raz dwa słowa o Lucy.
Gdzie tylko mogłam, udostępniłam jej profil https://www.redbubble.com/people/follyworth/explore?page=1&sortOrder=recent#profile z rysunkami, które mogą ozdobić różne gadżety. Na jej prośbę muszę wyjaśnić, że ceny podane w sklepie nie są jej cenami, tylko całej platformy. Do mojej Lucy spływa tylko drobny procent, jednak to zawsze coś w oczekiwaniu na prawdziwą pracę. Przede wszystkim wielka pomoc w tym, żeby ona sama na siebie spojrzała łaskawszym okiem.
Kto może polubić, udostępnić, kupić, polecić, zareklamować – temu pięknie się z wdzięcznością kłaniam. Mogę się nawet zestroić w fiolety – jak przemijający właśnie kwiecień.
Dobrego długiego weekendu i pięknego maja!



2 komentarze
Z tego, co Pani pisze o Lucy, ma smykałkę do gotowania i w tej dziedzinie powinna się spełniać i szukać pracy. Na początek jakiś skromny bar z kanapkami a potem własny biznes. No ale to tylko taka moja nieśmiała sugestia. Jakby co – przepraszam.
Dobry poczatek dla Lucy. Nawet gdy niewypali, poczatek zrobiony. Na T-Shirt proponuje napis „Te lo dimostrerò.”( Ja wam jeszcze pokaze). Moze jakas mala dlon z wysunietym srodkowym palcem(wiem). A na czubku tego palca, doniczka z kolczastym kaktusem.
Pozdrawiam Was.