12 października, 2025

Fenomenalnie

Fenomenalne było powietrze! Ten słynny październikowy woal, niczym naturalny filtr, który złagodził kontury Apeninów, który schował Lavane w niebycie, który ominął tylko lipy taplające się w złotym porannym słońcu. Aż przystanęłam z wrażenia na ten widok...

Co znajdziesz w tym artykule?

Dzień zaczyna się ciemną nocą

Mój organizm przestawił się już na zimowy rytm. Teraz chodzę spać z kurami, a dzień zaczyna się dla mnie wtedy, kiedy dla innych jest jeszcze środek nocy.

Niedzielny poranek jest zwykle najmilszy, bo to dzień, kiedy teoretycznie nic nie muszę, a już na pewno nie muszę nic o świcie. Czas na pisanie, na bumelowanie, mój czas. Dziś jednak nim otworzyłam oczy przejęła mnie groza, bo poczułam znajome „tykanie bomby”. „Nie nie nie! – powiedziałam sobie w myślach – błagam, tylko nie zmora!” 

Na pół śpiąca zaraz pognałam do apteczki, żeby farmaceutykami zdusić zło w zarodku, co szczęśliwie się udało, choć delikatne pomrukiwania z piekieł dały się odczuwać przez cały dzień.

Po poranku z dreszczykiem wszystko dalej było już fenomenalne – począwszy od widoku, jaki przywitał mnie rano, kiedy wychodziłam na mój niedzielny trekking.

Marradi Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Przydymienie

Fenomenalne było powietrze! Ten słynny październikowy woal, niczym naturalny filtr, który złagodził kontury Apeninów, który schował Lavane w niebycie, który ominął tylko lipy taplające się w złotym porannym słońcu. Aż przystanęłam z wrażenia na ten widok… Moje fotograficzne oko uwielbia to jesienne przydymienie.

Dalej na szlaku przystawałam jeszcze wiele razy, bo wszystko wydawało się cudem – fenomenalnym cudem. Przydymionym cudem. Krople rosy, młody dąbek, soczyście zielona łąka Dyzia, do tego ciepło nawet o poranku – idealny czas nie tylko na wędrowanie, ale też na cieszenie się naszymi kasztanowymi smakołykami. 

Kto przybył dziś do Marradi, ten mógł uczestniczyć w kasztanowej sagrze w jej najpiękniejszym wydaniu. Ja sama spędziłam na niej pół dnia, ciesząc się towarzystwem dziecka oraz mniej lub bardziej spontanicznymi spotkaniami, o których więcej oczywiście jutro. Dziś zrobiła się już noc i kury poszły spać, więc żeby tego fenomenalnego dnia nie zakończyć powrotem „sami wiecie kogo”, napiszę już tylko: dobrej nocy!

Marradi Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Marradi Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Marradi Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

2 komentarze

  1. Migrena to najgorsza zmora, nawet zduszona w zarodku nie daje o sobie zapomnieć cały dzień. Łączę się w bólu migrenowych ataków i cieszę się, że udało ci się ją pokonać na tyle żeby spędzić udany dzień z dzieckiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE
Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media