9 lipca, 2026

Drobiazgi bez większego znaczenia

Wczoraj czwarta pozycja, dziś kilka miejsc niżej. Jeśli nie był to wywiad, to pewnie zasługa algorytmów, na których nie znam się ani trochę. W każdym razie jest duża szansa, że moje toskańskie piesze bajanie trafi do szerokiego grona odbiorców.

Co znajdziesz w tym artykule?

Z czwartej na ósmą pozycję

Taki spadek zanotowała Toskania z plecakiem w empiku w dziale książek o tematyce turystycznej. Oczywiście jak dla mnie to i tak świetny wynik, więc troszkę się będę chwalić i znów po prośbie uderzać – uderzać, gdzie się da. 

Myślę, że to mój sobotni wywiad przełożył się bardzo na sprzedaż,  bo nagle nowa książka znalazła się na szczycie turystycznych pozycji empiku. Wczoraj czwarta pozycja, dziś kilka miejsc niżej. Jeśli nie był to wywiad, to pewnie zasługa algorytmów, na których nie znam się ani trochę. W każdym razie jest duża szansa, że moje toskańskie piesze bajanie trafi do szerokiego grona odbiorców.

I tu jeszcze raz chciałam poprosić – jeśli już czytaliście, jeśli Wam się podobało, skrobnijcie w sieci kilka słów recenzji, kliknijcie w gwiazdki. To jest dla mnie naprawdę wielka rzecz, pomoc, radość.

Przyznaję, że trochę mi smutno, kiedy po moich prośbach cały czas w głównej księgarni widnieją te same dwie recenzje. To jest też dla mnie potwierdzenie moich obaw i wątpliwości, co do samodzielnego wydania książki. Wszyscy mnie do tego namawiają, ale jak przyjdzie co do czego, to ile osób ją kupi? 10? 20? 100? No właśnie… Nie mam kompletnie siły internetowego przebicia, nie umiem chyba przemówić do serc ludzi, zdaje się, że moja tak zwana charyzma to pic na wodę fotomontaż. 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Krótki trekking

Trudno teraz w ciągu dnia maszerować. Żar leje się z nieba, pot spływa strumieniami, więc ze zdrowego rozsądku nie wspinam się każdego dnia. Pomijając też, czas – z którym pomiędzy jednymi, a drugimi gośćmi i lekcjami, jest krucho.

Tak czy inaczej te kilka dni w tygodniu muszę… Inaczej mam wrażenie, że kości i mięśnie zastygają w bezruchu. Najbliższe cammino to tylko kilkadziesiąt kilometrów, ale jednak choć odrobina przygotowania się przyda. 

Wczoraj powędrowałam do wyjątkowego dla mnie miejsca, które jeszcze kilkanaście dni temu kipiało ginestrami. Nawąchałam się ile mogłam ostatków, które wciąż uczepione są dzielnie gałązek, chciałam się ich zapachem nasycić na dłużej. 

I przy okazji znów się zamyśliłam – zimą 2025 nie myślałam, że ta historia w ogóle zobaczy kwitnące ginestre, a tymczasem już drugie ich kwitnienie przeminęło, a historia trwa dalej. 

Pięknego wieczoru!

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media