21 marca, 2026

Castellone, sentymenty, smaki i podziękowania

- Niech weźmie ten makaron z karczochami! Passatelli z mora romagnola też są dobre, oni more (rasa świni hodowana w Romanii) biorą od sąsiada, ale tak czy inaczej carzul z karczochami to mój ulubiony - instruował mnie Mikołaj przez telefon, po tym jak zarezerwował nam stolik na sobotnią kolacją w agroturystyce, w której pracuje. 

Co znajdziesz w tym artykule?

Castellone

Piątek był wyjątkowo lekkim dniem. Lekcji była tylko garstka. Oczywiście nawarstwiło się różnych innych zaległości, ale wiosenna aura wcale ich nadrabianiu nie sprzyja. Sprzyja natomiast łazikowaniu. W tygodniu nie ma możliwości wędrowania na dwie pary Hoka, więc w ramach treningów przed następnymi cammini wędruję sama. Wracam do starych miejsc z nowym sercem i tylko wysyłam zdjęcia i dzielę się często z ogromnym wzruszeniem: pamiętasz? Poznajesz? Zobacz!

Na Castellone już zawsze będę patrzeć innym okiem. Zastanawiam się, czy ktoś z marradyjczyków był tu tyle razy co ja… Wydeptałam tu każdy kamyk, każdy schodek, a teraz jeszcze te kamienie i schodki nasiąknęły zupełnie nowymi emocjami. 

Przeszłam w piątek około 14 kilometrów. To był porządny marsz w wiosennym słońcu, choć chłodny wiatr nadal trzymał fason. Szłam i zastanawiałam się, co przyniesie weekend, a potem niespodziewanie przy stole nakrytym do kolacji ten weekend się pięknie zaplanował co do ostatniego okruszka. 

Dom z Kamienia, blog Kasi Nowackiej, wiosna w Toskanii

Marcowy weekend

– Niech weźmie ten makaron z karczochami! Passatellimora romagnola też są dobre, oni more (rasa świni hodowana w Romanii) biorą od sąsiada, ale tak czy inaczej carzul z karczochami to mój ulubiony – instruował mnie Mikołaj przez telefon, po tym jak zarezerwował nam stolik na sobotnią kolację w agroturystyce, w której pracuje. 

Na pomysł, żeby właśnie tam spędzić sobotni wieczór wpadła Druga Para Hoka. 

– I niech antipasti wezmą, najlepiej niech spróbują każdego! On to wszystko sam robi! – Mikołaj zachwalał dalej. 

– Wszystkiego nie damy rady! A mięso? 

– Castrato! 

– Wiesz co? Jak już tam jesteś to wyślij mi zdjęcia menu!

Chwilę potem na WhatsApp wyświetliła się „Litania do Najsmaczniejszego”. 

Jutro podzielę się miejscem i wrażeniami z kulinarnej uczty. 

Potem w piątek przy kolacji:

– Masz już wszystko poukładane z książką? 

– Wydawnictwo poprosiło o dodatkowe zdjęcia i nie wiem co robić. Chyba muszę w poniedziałek odwołać lekcje i wdrapać się na szlak X. 

– A jeśli w niedzielę zamiast do Fornello, pojedziemy właśnie tam? Co nam to zmienia? Przynajmniej nie będziesz musiała odwoływać lekcji. 

– Serio? 

– Poprosili cię o zdjęcia tylko z jednego miejsca? 

– Nie… Z dwóch, jeszcze z Y brakuje…

Wyciągnął telefon, wystukał na google maps kilka nazw i w pięć minut ułożyliśmy plan na niedzielę.

– Mogę w książce zamiast inicjałów, również twoje imię napisać w całości, jak dziewczyn?

– Oczywiście, że tak, już ci przecież mówiłem. 

– Bo ja dla ciebie mam specjalną dedykację… Nikt mnie w moim działaniu nigdy nie wsparł tak, jak ty, w czasie ostatnich miesięcy. Dziękuję.

Dobrego weekendu!

Dom z Kamienia, blog Kasi Nowackiej, wiosna w Toskanii
Dom z Kamienia, blog Kasi Nowackiej, wiosna w Toskanii

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media