W ostatniej chwili
Przez całe lato nie było chwili, czy też okazji, żeby naszej rodzinnej tradycji „zdjęcie pod gminą rok po roku” stało się zadość. Po pierwsze Mikołaj zwykle wracał po nocy, po drugie trzeciej ręki do trzymania Nikona brakowało, a jeśli już ręce były, to czasowo niemożliwością było się zsynchronizować. Moja Druga Para Hoka nie mogła przecież odejść od pracy, żeby nam zdjęcie pod gminą cykać, Lucy wyjechała, Caterina też musiałaby tu specjalnie przyjechać, a w czasie pobytu Świty i Przyjaciół trudno było ludziom głowę naszymi głupotami zawracać. No nijak w tym roku nam się nie spinało.
Ostatecznie jednak wszystko szczęśliwie się udało, kiedy moja przyjaciółka napisała, że może w czwartkowe popołudnie spotkałybyśmy się na aperitivo i gadu gadu. Niespodziewanie do domu miał tego dnia zjechać wcześnie Mikołaj, więc niewiele myśląc zaangażowałam Gabriellę jako rodzinnego fotografa i tak znów, jak dziewiętnaście lat temu, zapozowaliśmy w tym samym miejscu, ja w tym samym outficie (Mikołaj oczywiście w innym) do ikonicznego już zdjęcia.
Grazie Gabry!!! <3
Złoty chłopak
– Jaki to jest złoty chłopak – westchnęła z zachwytem Gabry, kiedy pożegnałyśmy się z Mikołajem po sesji.
– To prawda. Mikołaj to jest moja wielka radość, to jest balsam na duszę. Czy wiesz, że on niemal każdą wiadomość na WhatsApp do mnie kończy wyznaniem miłości?
Mikołaj to chodzące dobro. Tak było już od jego urodzin i tak jest teraz, nawet kiedy zgrywa gburka. Kto go nie zna, ten być może pomyśli – ale mruk! Ale ja wiem, że to tylko taka poza, czasem być może nawet instynkt samozachowawczy, bo w środku to jest przecież wulkan wrażliwości, radości i pozytywnego podejścia do świata.
Patrzę na niego i za każdym razem się zachwycam – tym co na zewnątrz oczywiście też, bo cudny jest jak malowany. To oczywiście subiektywna ocena zakochanej matki.
Mamy nasz collage 2026. Pierwszy kolaż z dwudziestolatkiem. Mam nadzieję, że nadal uda nam się tę naszą tradycję kultywować. Szkoda mi tylko, że nie wpadłam na pomysł by wybrany kadr powtarzać też z Lucy, ale z drugiej strony myślę też, że może tak miało być, dla niej te z dawnych lat i tak by nie istniały.
Przed nami ostatni już w tym roku sierpniowy weekend, a zatem pięknego dnia i na koniec dla przypomnienia collage z minionych lat – tu ZESZŁOROCZNY WPIS (https://domzkamienia.com/ostatnie-nastolatkowe-zdjecie-rok-po-roku/)



5 komentarzy
Kasiu cudną macie tą tradycję. Ty się nic nie zmieniłaś, a Mikołaj- wiadomo:). Wspaniały z niego chłopak
„To oczywiście subiektywna ocena zakochanej matki.” – oczywiście:-)) ja jednak niesubiektywnie się po tym podpisuję! Serdeczności wszystkim Wam!
Piękna tradycja. Piękni Wy ❤️❤️❤️
❤️❤️❤️❤️❤️
Kasiu, trochę Ci ten Bobas wyrósł:)