Lucy się uczy
Nananana… nananana… – dźwięczy mój telefon. Dzieci mają jeden z dwóch personalizowanych dzwonków nadejścia wiadomości. Drugi ma wiadomo kto.
Telefon tak właśnie dźwięczy w czwartkowe popołudnie i zaraz wyświetla się wiadomość od Lucy. Jest to zdjęcie opatrzone komentarzem: „Uczę się”. Zaraz pojawiają się kolejne zdjęcia.
„Piękne” – odpowiadam krótko, bo jestem w czasie lekcji.
„Pomyliłam kierunek” – pisze moje dziecko.
Tak… Rzeczywiście Lucy chyba pomyliła kierunek, choć myślę, że ona w każdej materii staje się szybko ekspertem.
Do programu historii dodała zajęcia z zoologii i chyba bardzo przypadły jej do gustu.
W tym tygodniu popchnęła do przodu sprawę ze zmianą danych. Mam nadzieję, że wszystko uda się szybko załatwić. W naszym przypadku trzeba niestety korzystać z pomocy adwokatów, którzy zajmują się procedurą w Polsce, bo Lucy ma jeszcze polskie obywatelstwo. Całe szczęście, że w międzyczasie zmieniło się prawo. Nie wiem ile osób zdaje sobie sprawę z tego, że jeszcze do niedawna Polska była jedynym krajem w Europie, w którym dziecko musiało wytoczyć proces rodzicom o złe określenie płci przy urodzeniu… Bajka! To było jak polewanie otwartej rany kwasem.
Ostatni bobas
– Urodziny Cate! – Mikołaj z zaspanymi jeszcze oczami złapał za telefon, kiedy o świcie weszłam do jego pokoju, żeby go obudzić.
– Już jakaś storia się pojawiła na instagramie… Chciałeś być pierwszy?
– Musiałem zasnąć gdzieś o 23.30….
Mikołaj był rozżalony, ale zaraz naskrobał wiadomość, a Cate chyba zrozumiała.
Mikołaj pracuje teraz niemal na dwóch etatach. Od rana do popołudnia jako rolnik, murarz i co tam jeszcze trzeba, a wieczorem pomaga w kuchni. Pracuje bardzo dużo… Pewnie za dużo.
Dziś jego Cate dołącza do grona dorosłych, więc będzie wielkie świętowanie, a co za tym idzie – ja pewnie będę ich widzieć teraz jeszcze rzadziej.
Cate była ostatnim bobasem (przyszywanym) w Domu z Kamienia. Teraz i przed nią otwiera się dorosłe życie, które mam nadzieję, podaruje jej dużo pięknego. Tymczasem dokładnie za miesiąc mój osobisty bobas raz na zawsze przestanie być nastolatkiem.
Mam przed weekendem jeszcze dużo pracy, więc na mnie już czas. Hoka stoją przy drzwiach i tylko czekają na kolejną przygodę. O tym co gdzie i jak będę pewnie bajać przez cały następny tydzień.
Dobrego piątkowego popołudnia i wieczoru!



Jeden komentarz
Przyznaję, że jestem w szoku jeśli chodzi o sprawy zmiany płci w Polsce, jak widać całe życie człowiek się uczy i dowiaduje nowych rzeczy. Trzymam kciuki żeby sprawa zakończyła się dla Lucy jak najszybciej. Pozdrawiam serdecznie