25 marca, 2025

Zapach Tymianku i Pan Toliboski

- Popatrz pod nogi! To dziki tymianek. Podeptaliśmy go i uwolnił zapach. Mikołaj schylił się, zerwał kilka gałązek, roztarł w palcach drobne listki i przysunął dłoń do nosa.

Co znajdziesz w tym artykule?

Prawie jak Narnia

– Pojedzie ze mną na łąkę i na zdjęcia kwiatków? – zapytałam, kiedy Mikołaj wrócił z meczu w sąsiedniej miejscowości.

– Pojedzie z mamą. Gdzie chce dokładnie jechać? 

– Na łąkę za S.Adriano, tam gdzie często jeździłam z Mario. 

W niedzielne popołudnie zostawiliśmy Gratka w miejscu, w którym zwykle parkował Ranger i podreptaliśmy jedno za drugim wąską ścieżką wzdłuż jednej z ostatnich, toskańskich grani.

– Zobacz jakie ładne! – tuż przed łąką, na skraju piniowego lasku rozciągał się dywan w kolorze fuksji. Kwiatów świętego Józefa na apenińskich łąkach jest teraz zatrzęsienie, obok nich wychylają się coraz gęściej szafirki i dzikie orchidee, o których pisałam już wczoraj.  

Mikołaj schylił się i zaraz zaczął z zapałem komponować bukiecik.

– Ty mój kochany Toliboski!

Dreptaliśmy tak sobie kontemplując urodę miejsca, a ja kolejny raz zamyśliłam się nad tym, że ta moja Toskania ma tyle zaczarowanych miejsc, w których – z dużym prawdopodobieństwem – nigdy nie stanęła noga żadnego turysty. Zupełnie jakbym znała przejście do alternatywnego świata, do toskańskiej Narni, która choć ukryta, to jednak istnieje naprawdę. 

Podobne refleksje pisałam już pewnie nie raz, ale jest to coś, co niezmiennie mnie zachwyca. 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Zapach marcowych łąk

– Co to tak pachnie? – zapytał Mikołaj – zupełnie jak coś do jedzenia.

– Popatrz pod nogi! To dziki tymianek. Podeptaliśmy go i uwolnił zapach.

Mikołaj schylił się, zerwał kilka gałązek, roztarł w palcach drobne listki i przysunął dłoń do nosa.

– Mario kiedyś przywiózł go sobie do ogródka, jeszcze w starym domu, ty pewnie nie pamiętasz.

Mikołaj zaraz przykucnął i spróbował wyrwać z korzeniami kilka gałązek. 

– Tak nie dasz rady, trzeba przyjechać z łopatą. 

Zapach powietrza jaki czuję każdego dnia to tylko jeden z wielu przywilejów i na pewno powód do radości oraz do uwielbienia tego miejsca, mimo tylu ostatnich zawirowań pogodowych. 

Zostawiliśmy w końcu tymianek w spokoju, a Mikołaj ku mojej radości z własnej inicjatywy wszedł w rolę fotografa i dzięki temu ze spaceru mam kilka miłych zdjęć robionych sercem, a nie, tak jak w ostatnich miesiącach, same infantylne selfie. 

– Wiesz, że Mario na tej łące zawsze szukał pierwszych świerszczy? Norki już są, ale jeszcze ich nie słychać – przystanęłam na chwilę, żeby lepiej wytężyć słuch, ale na grani słychać było tylko delikatny marcowy wiatr.

Przystanęliśmy potem jeszcze tylko raz, żeby sfotografować kiełkujące soczystą zielenią pola. Mikołaj przeskoczył przez rów i wyciągnął rękę po aparat. znów bez mojego proszenia, jakby czytał mi w myślach złapał kilka kadrów.  Z każdym dniem robi się coraz piękniej!

Dziki tymianek Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Drobiazgi i niedrobiazgi

W poniedziałek po obiedzie znów poszłam odwiedzić Mario. Zastałam Mario na krześle przed domem. Miał przymknięte oczy, a w ręku trzymał kij. Gdyby miał psa, wyglądałby jak pasterz, który dogląda swojego stada. 

– Oila! – rozpromienił się na mój widok i już miał dźwignąć się z miejsca, żeby wejść do środka, ale szybko powstrzymałam go ruchem ręki. 

Słońce piekło tak przyjemnie, że grzechem byłoby siedzieć w domu. Usiadłam obok Mario na progu CasaGallo.

– Weź krzesło? 

– Nie chcę krzesła – napisałam na kartce. Krzesła są dla starych ludzi – zażartowałam.

– Ja jestem stary…

– Ei!!!

Miałam nadzieję, że nim wrócę do popołudniowych lekcji uda mi się wdrapać znów na jakąś łąkę i złapać jeszcze kilka promieni słońca, ale czas w poniedziałek gnał jak zwariowany.

Wróciłam do domu i ledwie usiadłam do komputera, zaraz wyświetliła mi się wiadomość od Mikołaja. Szybkie zdjęcie w uniformie Miseriocrdii… Mój Bobas. Moje Dziecko. Moja Duma. 

A przy okazji zapytam – czy wiecie czym jest Misericordia? 

Jeśli nie, zapraszam Was do lektury Nowych Sekretów Florencji i okolic (https://www.empik.com/nowe-sekrety-florencji-i-okolic-nowacka-katarzyna,p1371701941,ksiazka-p), w których wyjaśniam gdzie i kiedy narodziła się cała idea, która trwa do dziś i jest ważną instytucją we Włoszech.

Dzisiejszej nocy przetoczyła się nad nami taka burza, że wszystkim wysadziło światło i Biforco spowiła gęsta ciemność. Takich wyładowań już dawno nie słyszałam. O spaniu można było zapomnieć, co oczywiście dziś przekłada się na moją wątpliwą formę.

Na szczęście po burzy wyszło słońce i ja słonecznego dnia też Wam życzę!  

https://www.empik.com/nowe-sekrety-florencji-i-okolic-nowacka-katarzyna,p1371701941,ksiazka-p
https://www.empik.com/nowe-sekrety-florencji-i-okolic-nowacka-katarzyna,p1371701941,ksiazka-p

12 komentarzy

  1. Kwietne rozkminki:)
    U nas tymianek jeszcze nie kwitnie, ale wczoraj oczyściłam moje tymiankowe krzaczki z liści i innych pozimowych naleciałości. A ostatnio, analizując legendę o włoskich korzeniach mojej rodziny, wrzuciłam w tłumacza słowo „dziurawiec” i otrzymałam wynik „erba di san giovanni” – nie wiem, jak to się ma do reszty kwiatów, z których robi się wodę na św. Jana. I kończąc już temat kwiatów, to od pewnego czasu moimi ulubionymi wiosenno-letnimi południowymi kwiatami są fuksjowe ostrogowce (kozłki, waleriany), które rosną przy drogach, wyrastają z murów, są wszędzie. Tak je pokochałam, że mam u siebie całą ich rabatkę. I kwitły w zeszłym roku od maja do października!
    Pozdrawiam serdecznie, Ewa

    • Ostrogowce musiałam sobie wygooglać:) Rzeczywiście jest ich u nas pełno, ale jeszcze nie kwitną. A z dziurawcem ciekawa sprawa! Miłego dnia!

  2. Kwiatki kwiatkami, ale mnie nieustająco zachwyca Twój sweter:) Jest tak bardzo w moim stylu, że aż Ci go zazdroszczę:)

    • To było moje marzenie od jesieni, odkąd wypatrzyłam go na wieszaku. Udało się upolować na wyprzedaży, uwielbiam go <3

  3. A ja co jakiś czas , po wysprzątaniu , okadzam dom białą szałwią . Po jakimś czasie , otwieram okna i wypędzam złą energię . Robię to także wtedy , żeby uspokoić głowę i przegnać złe myśli .

  4. Według wikipedi:
    Mizerykordia (łac. misericordia 'miłosierdzie’) – krótki, wąski sztylet służący do dobijania rannego lub konającego przeciwnika (stąd nazwa)
    Mikołaj został katem? 😉

  5. Dziurawiec i po polsku nazywany bywa zielem świętojańskim lub zielem św. Jana ze względu na okres kwitnienia przypadający w czerwcu. Tak mi sie wydawało, ale potwierdziła to tez Wikipedia 😊

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media