15 września, 2026

Wrzesień w połowie drogi i odrobina reklamy

Z jednej strony żal lata - choć ono, nawet jeśli już nie upiornie upalne, dalej pięknie nam trwa, a z drugiej tak dobrze znów zasnąć pod przykryciem w najczulszych objęciach. Żal godzin światła, którego ubywa, ale to światło teraz wyjątkowe, aksamitne, welurowe. Żal brzoskwiń i melonów, ale wspaniale smakują też śliwki i winogrona. Żal zimnych obiadów i kolacji, a z drugiej strony tak miło znów coś na ogniu ugotować. 

Co znajdziesz w tym artykule?

Powrót do codzienności

Intensywny sierpień, kumulacja wydarzeń, cammino… Aż w końcu zrobiła się połowa września, a my wracamy do codzienności, która towarzyszy nam przez większą część roku. To ta najulubieńsza codzienność i mimo tylu pięknych zdarzeń z ostatnich tygodni, brakowało nam jej. 

Z jednej strony żal lata – choć ono, nawet jeśli już nie upiornie upalne, dalej pięknie nam trwa, a z drugiej tak dobrze znów zasnąć pod przykryciem w najczulszych objęciach. Żal godzin światła, którego ubywa, ale to światło teraz wyjątkowe, aksamitne, welurowe. Żal brzoskwiń i melonów, ale wspaniale smakują też śliwki i winogrona. Żal zimnych obiadów i kolacji, a z drugiej strony tak miło znów coś na ogniu ugotować. 

Dziś dzieci wróciły do szkoły. Czasy kiedy i bobasy w Domu z Kamienia pakowały plecaki i zakładały fartuszki wydają mi się jakąś odległą epoką, a to przecież nie było znów tak dawno temu…  

Koniec czasu wakacyjnego czuć na każdym kroku. Powoli życie miasteczka przestawia się na jesienny rytm. Już za trzy tygodnie pierwsza sagra kasztanowa. 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Organizacja nowego roku

Układam na nowo grafik lekcyjny i przy okazji napiszę, że poza poniedziałkiem godziną 7.00 nie mam już wolnych miejsc, ale gdyby ktoś o tej „nieludzkiej” porze chciał się ze mną uczyć języka włoskiego – serdecznie zapraszam. 

Przede mną pracowita niedziela – pracowita tak, jak lubię, czyli z Nikonem w ręku, choć wydarzenie mało inspirujące. Tutaj więc rozpuszczam wici – ślub, przedślubnie, poślubnie, ciążowo, rodzinnie, z okazji czy bez – bardzo chętnie uwiecznię Was w moim obiektywie. Posyłajcie wici w świat. 

Chciałabym zacząć pracę nad nową książką, ale jeszcze ostatnia „Toskania z plecakiem” prosi się o uwagę w kwestii promocji – w tym jestem beznadziejna, więc też zwracam się z prośbą do Was – ślijcie w świat, niech nie zarasta kurzem na księgarnianych półkach. Pozostałe trzy tytuły też oczywiście nie mogą zaginąć bez echa.

Niezmiennie też polecam się ze spacerami autorskimi po Florencji i wakacjami w Marradi. Miłe rzeczy dobrze jest planować wcześniej. 

I na koniec blog i wirtualna kawa – zaglądajcie, czytajcie, komentujcie, jeśli znajdziecie chwilę, udostępniajcie, a jeśli dodacie do tego czasem wirtualną kawę, będzie mi bardzo miło, każde wsparcie jest na wagę złota.

Mam nadzieję, że w końcu w najbliższych dniach zbiorę się, żeby opowiedzieć o różnych tsunami z ostatnich miesięcy – to takie opowieści w sumie ku pokrzepieniu serc, nawet jeśli na początku zwaliły z nóg. 

Pięknego środka września!  

DSC_3738-3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media