20 marca, 2025

Wiosna czas start

Wiosna weszła na scenę w pięknym anturażu, a ja poszłam ją przywitać w jednym z moich apenińskich zakamarków. To był tylko moment wyrwany pomiędzy obowiązkami, ale nieważne ile, ważne jak i nawet jeśli tylko przez chwilę, to jednak pięknie ponad miarę...

Co znajdziesz w tym artykule?

Kwiatki, gratki, okładki

Od kilku godzin oficjalnie mamy wiosnę. Zwykle o tej porze ganiałam i szukałam kwiecistych ujęć na okładkę bloga, a w tym roku… Przede wszystkim nie ma już starej okładki, ale też i czasu brak na takie ganianie po łąkach. Okładkę na starej stronie tak czy inaczej chciałam zmienić, bo widzę, że całkiem często zaglądacie do archiwum i na pewno zrobię to, jak tylko nadarzy się okazja. Planowałam w tych dniach wyciągnąć Mikołaja na kwiatkowy spacer, ale Gratek, jak na prawdziwego „gratka” przystało dalej jest w naprawie i na ten moment już wiem, że ta naprawa potrwa nieco dłużej i będzie mnie kosztowała tyle co „nowe Ferrari”, więc myśl o kwiatkach chwilowo wywietrzała mi z głowy. 

Nie miała baba kłopotu kupiła sobie prosię. Itd, itp… Jak już odrobię straty, znów się Gratkiem będę cieszyć, ale dziś mi trochę mniej wesoło. Na początku byłam nawet zła, ale potem stwierdziłam, że na takie zmartwienia to szkoda moich nerwów. 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Przesyłka

Dziś mamy nie tylko pierwszy dzień wiosny, ale też czwartek, czyli w Marradi dzień rybny. Właśnie tego dnia przyjeżdża do miasteczka sprzedawca ryb z wybrzeża i tym sposobem można urozmaicić domowe menu. Nie często udaje mi się „skok po ryby”, bo w czwartki zwykle pierwszą turę lekcji kończę o 13, ale dziś akurat tak się szczęśliwie złożyło, że jedna lekcja z grafiku wypadła, co od razu przełożyło się na rybną kolację w Domu z Kamienia.

Wróciłam uradowana z łupem do domu i nie rozpakowałam jeszcze zakupów, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. 

Listonosz wyciągnął w moją stronę dużą kopertę. Wyjęłam z niej nową umowę. Tak oto mój projekt nabiera mocy prawnej i teraz mam tylko nadzieję, że wszystko będzie mi sprzyjać. 

„Chwilowo” mam dosyć szpitali, kataklizmów naturalnych, przerwanych dróg, skasowanych pociągów, zepsutych aut, problemów wszelkiej maści, bycia kołem ratunkowym… Teraz chciałabym rzucić się w wir mojego działania. Czym to działanie dokładnie będzie, opowiem w następnym tygodniu, dziś zdradzę tylko, że jest to zdecydowanie jedno z moich ulubionych działań ever i wiąże się z chodzeniem!

W czasie jednej z porannych lekcji, kiedy wymieniałam z moją uczennicą refleksje na temat galopów myśli, uświadomiłam sobie, że jedynym momentem, kiedy moja głowa odpoczywa i nie pędzi w dziesięciu różnych kierunkach jest marsz, trekking, wędrowanie z plecakiem. W każdym innym momencie dnia, nawet jeśli pozornie jestem na czymś skupiona, to skupienie rozwarstwia się, a ja zupełnie nie umiem nad tym zapanować.

Mam więc nadzieję, że mój nowy projekt będzie przy okazji zbawieniem dla tej mojej biednej dyńki.

Wiosna weszła na scenę w pięknym anturażu, a ja poszłam ją przywitać w jednym z moich apenińskich zakamarków. To był tylko moment wyrwany pomiędzy obowiązkami, ale nieważne ile, ważne jak i nawet jeśli tylko przez chwilę, to jednak pięknie ponad miarę, ale o tym już jutro. 

Dobrego wieczoru.

2 komentarze

  1. Dzień dobry, tajemniczość to chyba Twoje drugie imię
    Już nie mogę się doczekać, kiedy zdradzisz co to za pomysł….
    Pozdrawiam serdecznie i dobrego dnia 🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾

  2. Ja bostawiałabym, że odebrałaś np. jakiś certyfikat przewodnika górskiego. Myślę sobie, że byłoby to idealne zajęcie dla Ciebie 🙂
    Życzę zrelaksowanego weekendu i oddechu pełną piersią

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media