15 marca, 2025

Po przejściu armagedonu

Lamone spłynęło z Apeninów i w furii pognało na Romagnę. W okolicach Brisighelli rozlało się po dolnej części miasteczka. Pod wodą znalazły się pola, sady i kilka domostw. Późnym wieczorem na przyjęcie fali powodziowej szykowała się przestraszona Faenza, która ucierpiała najbardziej w poprzednich kataklizmach.

Co znajdziesz w tym artykule?

Relacja z miejsca klęski - Marradi

W ostatnich kilku latach przetoczyły się nad nami różne kataklizmy. Teraz, kiedy na oficjalnych stronach pojawia się komunikat „allerta”, wszyscy stają na baczność. O tym, że ten tydzień będzie trudny „pogodowo” wiadomo było już wcześniej, ale czym innym jest brzydka pogoda, a czym innym armagedon.

To, co się wydarzyło u nas wczoraj, to nie był zwykły deszcz. Być może niektórzy myślą, że popada jeden dzień i Apeniny osuwają nam się na głowę, a Toskania i Romagna muszą zamienić auta na kajaki. Trudno to już nawet było nazwać deszczem. To był jeden długi potop z nieba. Poziom wody w Lamone rósł w oczach i o ile nigdy wcześniej samym Biforco się nie przejmowałam, to wczoraj kiedy brunatna, skołtuniona rzeka, była jak bestia w konwulsjach, zaczęłam się zastanawiać czy na pewno mur ogródka mojej sąsiadki, który jest kilka metrów niżej od mojego, wytrzyma. W pewnym momencie ogarnęła mnie panika, że to wszystko w końcu osunie się w rozszalałe odmęty. 

Po południu deszcz padał już normalnie, a poziom wody zaczął się obniżać. 

Tym razem niestety nie mogliśmy powiedzieć, że Marradi wyszło z kataklizmu bez szwanku. Kilka porządnych osuwisk poodcinało drogi – tym razem głównie w kierunku Florencji. To właśnie przez to Mario i Franco nie dotarli do Casa Gallo, bo dosłownie 100 metrów do celu na drogę zjechał kawałek góry. Mam nadzieję, że dziś zostanie to uprzątnięte i zdesperowany, stęskniony za swoim domem Mario dotrze do celu szczęśliwie. 

My jako Marradi nie jesteśmy zagrożeni tradycyjną powodzią, ale woda w czasie takich armagedonów płynie z gór niekontrolowanymi kaskadami i tak wczoraj znalazła sobie drogę przez niektóre domy. To nawet trudno opisać. Przy via Francini blisko centrum też zjechała ziemia przerywając barierki. Nieprzejezdne są drogi do Campigno, Albero i na Gamberaldi… Ucierpiał też nasz akwedukt i to czy będziemy mieć dziś wodę jest pod wielkim znakiem zapytania.

We wszystkich wiadomościach Lamone i Marradi było w niechlubnej czołówce najbardziej gwałtownych zawirowań pogodowych. Trochę za często ostatnio mamy „parcie na szkiełko”. Zdecydowanie lepiej jest, kiedy o Marradi się nie mówi… 

Ja sama byłam wczoraj bez prądu przez dwie godziny, co oczywiście odbiło się na moich lekcjach…

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Raport z kataklizmu - Toskania

Tym razem kataklizm skoncentrował się nad sercem Toskanii. Florencja z zapartym tchem obserwowała Arno, które w szczycie niosło 1500 metrów sześciennych na sekundę! Potem to samo w Pizie, która pełna strachu umacniała moje ulubione „Lungarni”. Najmniej szczęścia miały małe miejscowości – Sesto Fiorentino, San Piero a Sieve, część Vicchio, Calenzano i wiele innych. Wiele domów zwłaszcza w Apeninach jest nadal odciętych od świata. 

Wieczorem zdecydowano o spuszczenie odrobiny wody z Bilancino, bo inaczej zalane byłoby chyba całe Mugello. To dlatego też tak bardzo „spuchło” Arno. Sztuczny zalew nie był w stanie przyjąć już więcej wody!

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Raport z kataklizmu - Romagna

Lamone spłynęło z Apeninów i w furii pognało na Romagnę. W okolicach Brisighelli rozlało się po dolnej części miasteczka. Pod wodą znalazły się pola, sady i kilka domostw. Późnym wieczorem na przyjęcie fali powodziowej szykowała się przestraszona Faenza, która ucierpiała najbardziej w poprzednich kataklizmach. Na szczęście tym razem obeszło się bez przerwania wałów! 

Wiem, że trudna sytuacja była też w okolicach Lugo i Bagnacavallo. Nie mam żadnych nowych wieści odnośnie Emilii, ale mam nadzieję, że tam też wszystko jest pod kontrolą.

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Dzieci

Cały kataklizm przeczekałam w domu z Bolońskim Dzieckiem u boku, które rozpieszczało mnie kulinarnie. Wielka ulga i szczęśliwy zbieg okoliczności, że przyjazd przełożony został na dzień wcześniej. Aż się boję myśleć co by było, gdyby…

Dziś wraca Mikołaj. Będę w pełni spokojna dopiero wtedy, kiedy również moje drugie Dziecko dotrze do domu całe i zdrowe. Najpierw niech lot będzie spokojny i lądowanie łagodne, potem niech bez przygód wszyscy dotrą do Faenzy i na koniec niech mój świeży kierowca odbierze suche auto i szczęśliwie pokona te ostatnie kilkadziesiąt kilometrów ubłoconej drogi.  

Od jutra wraca do nas słońce i prawdziwa toskańska wiosna. Miejmy nadzieję, że już bez takich atrakcji. 14 marca 2025 na pewno zapamiętamy na długo. 

Dobrego dnia!

10 komentarzy

  1. Wiele razy, gdy publikowałaś zdjęcia ze swoich wojaży i widziałam na nich domy bezpośrednio przy rzece, posadowione na murach oporowych, a często bezpośrednio na brzegach rwących rzek (patrz Twój widok z okna!), tyle razy zastanawiałam się: jak to przetrwało przy ulewnych deszczach setki lat? Wiem, że woda to życie, ale też woda to rujnujący kataklizm! Spokojnej niedzieli Kasiu. Pozdrawiam. Hanka

    • Dziś w wiadomościach polskich wymieniono nazwę Lamone właśnie w kontekście ulwe i jej wysokiego stanu wody. Jednak wolałabym usłyszeć o niej w milszych okolicznościach. Przykro mi niezmiernie ale słowa w TV że tak będzie coraz częściej i mamy się do tego przyzwyczaić nie przekonują mnie że mamy to uważać za normalność. Wysyłam Wam dobre myśli ❤️

    • Też się wielokrotnie nad tym zastanawiam. Te domy widoczne z mojego okna, nawiasem mówiąc w jednym z nich mieszkałam przez 7 lat, to najstarsze budynki w Biforco.

      • Jasne! Przecież pamiętam :)Dom z kamienia przy moście, z tarasem, ławeczką i glicynią. Pozdrawiam. Hanka

  2. Ciesze sie, ze kataklizm juz przeszedl i mam nadzieje, ze bedziesz juz miala regularna wiosne 🙂
    Przesylam Waszej trojce serdeczne usciski i moc dobrych mysli 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media