Muzyczne zgadywanki
– Oooo Nuovo Cinema Paradiso! Najpiękniejsza ścieżka dźwiękowa ever!
– Co???? – zdziwił się z nutą oburzenia – to chyba nie słyszała wszystkich utworów z Gwiezdnych Wojen!
– ???
– No co? Pewnie zna tylko tatata ta tattata…
Przemilczałam temat Gwiezdnych Wojen.
– O! A to na pewno jakiś Disney! Może Dalmatyńczyki? Albo nie, nie, wiem! Śpiąca kró… – na ekranie telefonu wyświetliła się okładka płyty – a nie mówiłam, że jakaś królewna?
– Śnieżka! – zwrócił uwagę i zaraz z dumą w głosie dodał – ze Śpiącej to ja znam na pamięć wszystkie utwory.
Bawiliśmy się tak chyba jeszcze ponad godzinę po kolacji, aż resztki jedzenia całkiem przyschły na talerzach. Najpierw Mikołaj znalazł zgadywanki rockowe. Dużo jest takich na YouTubie. Kilka sekund, dosłownie kilka nut, żeby odgadnąć tytuł i autora. Zgadywanki, które wybrał były ułożone chronologiczne rok po roku. Potem był pop, aż w końcu ścieżki dźwiękowe. Zadziwił mnie znajomością muzyki, starej muzyki…
Odkąd wrócił z Polski non stop słucha Iron Maiden, a ja się rozczulam na wspomnienie moich pewnie szesnastu lat i fiksacji Fear of the dark, choć kiedy Mikołaj puszcza mi kolejne kawałki po moich ośmiu godzinach lekcji, nieco się krzywię, bo głowa już takich dźwięków nie przyjmuje. Zaraz jednak stawiam się do pionu, bo dorosłe dziecko bezczelnie wypomina mi stetryczałość.
– To czego Mama teraz słucha?
– Przecież wiesz… Ja utknęłam w dawnej włoskiej muzyce i tam mi dobrze.
Pominął milczeniem moje wyznanie, zamiast tego zamarzył na głos:
– Chciałby iść na koncert Iron Maiden… Tylko oni teraz gdzieś w Australii koncertują.
– To oni jeszcze koncertują?
– No pewnie! Poszłaby Mama ze mną?
– A wiesz, że na Iron Maiden to bym poszła.
Zaraz weszłam na największą stronę z biletami na wszelkie nadchodzące koncerty. O kolejnym tour Iron Maiden nic nie pisali, ale za to dużo innych ciekawych koncertów jest w planie na najbliższe miesiące.
– Wow! Bryan Adams i to gdzie? W Bolzano! W listopadzie.
– Jedziemy?
– Jedźmy! – odpowiedziałam beztrosko czekając aż obudzi się w Mikołaju zdrowy rozsądek.
Na szczęście się obudził. Pomarzyliśmy więc sobie na głos i dalej bawiliśmy się w muzyczne zgadywanki.
Początek jesiennej codzienności
Dobrze mieć znowu Mikołaja w domu…
Deszczowy czwartek wykorzystaliśmy organizacyjnie. Letnia garderoba powędrowała na strych. Nawet jeśli jeszcze będzie ciepło to już nie na odkryte ramiona, przezroczystości i kąpielówki. Brakujące książki do 5 klasy zostały zamówione. A kiedy Mikołaj poszedł na pierwszą lekcję jazdy, ja ukręciłam dwa słoiczki gruszkowo – cynamonowej marmolady.
Przez cały dzień wiatr chłostał deszczem. Po środowym czerwcu nastał listopad. Dziś aura podobna, ale na szczęście od jutra ma się wypogodzić. Taką przynajmniej mam nadzieję, bo plany na weekend są zacne! Przed nami ostatni już wakacyjny weekend…
Dobrego dnia!
KONCERT to po włosku CONCERTO


