24 kwietnia, 2025

13 lat Domu z Kamienia

24 kwietnia 2012 roku kliknęłam drżącą ręką "publikuj". Ręka drżała, bo oczywiście była we mnie gigantyczna obawa przed upublicznieniem się, przed byciem wyśmianą i skrytykowaną. Dziecięce, fantasmagorie dorosłej kobiety na temat toskańskiego życia spisywane w infantylnym, lukrowanym stylu...

Co znajdziesz w tym artykule?

Olśnienie!

13 lat Domu z Kamienia to przecież dziś! – olśniło mnie o świcie, kiedy złapałam drugi łyk kawy. Niewiele brakowało, a znów przegapiłabym moje blogowe urodziny. Ja się chyba naprawdę starzeję… Zapominać o taki ważnych datach, to w moim przypadku nienormalne!

24 kwietnia 2012 roku kliknęłam drżącą ręką „publikuj”. Ręka drżała, bo oczywiście była we mnie gigantyczna obawa przed upublicznieniem się, przed byciem wyśmianą i skrytykowaną. Dziecięce, fantasmagorie dorosłej kobiety na temat toskańskiego życia spisywane w infantylnym, lukrowanym stylu… Kto nie wierzy, ten niech zerknie do archiwum! Nic nie zmieniłam – jest, jak było. Nie raz kusiło mnie, żeby przeredagować stare wpisy, ale ostatecznie pomyślałam, że to świadectwo mojej zmiany, ewolucji stylu, dojrzewania w pisaniu. Nie ma się czego wstydzić.

Nie żebym teraz walczyła o pulitzera, ale jednak stylowo jest chyba zdecydowanie lepiej. 13 lat codziennego pisania nie poszło na marne. 

13 lat to w sumie 4685 wpisów okraszonych niepoliczalną ilością zdjęć. Pisanie wciąż jest dla mnie nieodłączną częścią każdego dnia. Nawet jeśli zdarza się dzień bez wpisu na blogu – takie zdarzają się oczywiście od święta, to moje pisanie tak czy inaczej przenosi się do papierowych notesów.  

Nie powiem, że blogowanie stało się sensem mojego życia, bo to byłoby przesadą, choć jednocześnie nie zaprzeczę, że tak się nie stało. Tak czy inaczej jest na pewno motorem napędowym mojego działania, punktem zapalnym wielu pomysłów, ziarnem, z którego rodzą się nowe wyzwania. Poza tym jest rodzinną kroniką, moim powiernikiem, czasem terapeutą pomagającym uporządkować myśli i spojrzeć na pewne sprawy inaczej. 

Urodziny bloga Dom z Kamienia, Kasia Nowacka o życiu w Toskanii

Codzienna suma zachwytów nad życiem

Tak pięknie kiedyś jedna z Czytelniczek nazwała mój blog – „Codzienna suma zachwytów nad życiem”. Starałam się być wierna mojej filozofii i w każdej chwili te zachwyty kolekcjonować – nawet, a może zwłaszcza wtedy, kiedy świat walił mi się na głowę, a przecież przez ostatnie lata walił z hukiem nie raz.

Trzynaście lat blogowania zaowocowało trzema książkami, w przygotowaniu – jak wiecie – czwarta i to jest chyba moja największa satysfakcja, bo pisanie książek, odkąd pamiętam, było i jest moim dziecięcym marzeniem. 

Trzynaście lat blogowania to wiele niezwykłych znajomości. Dziś śmiało mogę nawet stwierdzić, że kilka z nich przerodziło się w prawdziwe przyjaźnie, za które jestem szczególnie wdzięczna. 

Mój blog nigdy nie był wyróżniony w żadnych rankingach i nigdy też nie miałam takich aspiracji, choć przyznaję, że na początku kilka razy w różnych konkursach startowałam. Dom z Kamienia jest pewnie lekko starodawny, niepopularny, trąci myszką, nijak ma się do dominującej teraz „kultury shortów”, ale jest prawdziwy i tej zasadzie zawsze byłam wierna. 

Moja Toskania, moje Włochy choć zawsze w fajerwerkach zachwytów to jednak nie są lukrowane i nie są opowiadane pod publikę. Są naprawdę moje, są zawsze z serca, z głębi duszy. 

Tak sobie myślę, że osób które blogują codziennie przez tyle lat nie ma chyba znów tak wiele, a zatem ten mój Dom z Kamienia mimo wszystko czymś się w przestworzach internetu delikatnie wyróżnia. 

Urodziny bloga Dom z Kamienia, Kasia Nowacka o życiu w Toskanii

Oby było tylko lepiej albo przynajmniej było tak jak jest

Największym wydarzeniem ostatniego roku był remont wirtualnego Domu z Kamienia. Podchodziłam do tego jak pies do jeża, jak zawsze pełna obaw, ale koniec końców dziś mogę powiedzieć, że jestem z tej zmiany bardzo zadowolona. Wypełnia mnie takie miłe poczucie, że zrobiłam krok do przodu. Mam nadzieję, że i wam udało się do nowego już przyzwyczaić i rozgościliście się wygodnie na moich „salonach”. Pamiętajcie, że całe archiwum nadal jest dostępne, a link do niego znajduje się w zakładce o mnie.

Jednym z pozytywów wynikających ze zmiany, są często pojawiające się komentarze, które cieszą mnie niezmiernie i za które bardzo Wam dziękuję. Kiedy ze strony Czytelnika przychodzi choćby najmniejsza reakcja, pisanie daje jeszcze więcej radości. 

Wznoszę dziś toast za pisanie, za blog, za Dom z Kamienia (jakkolwiek rozumiany), za nas, za Was! Cin cin!

I na koniec zaproszenie do wspólnych wspomnień – czy macie swoje ulubione wydarzenia, wpisy na blogu, czy też te, które z jakiegoś powodu szczególnie zapadły Wam w pamięć? Będzie mi miło jeśli się podzielicie <3

Urodziny bloga Dom z Kamienia, Kasia Nowacka o życiu w Toskanii

24 komentarze

  1. To właśnie tym bardziej powinno być docenione, ile Ty piszesz tu, bo jeśli nawet dodanie tylko komentarza jest dla wielu, mnie wliczając niestety 😔, ‘wysilkiem’ to co dopiero zamieszczanie wpisów, choć z serca płynących, to jednak przemyślanych, zdredagowanych i okraszonych pięknymi fotografiami.
    Zatem przepraszam, za zadków komentarze, ale potwierdzam, że codziennie prawie od lat już tu zaglądam i czuję się zdecydowanie ‘w kamiennym domu’ ♥️
    Uściski i podziękowania Kasiu
    Milena (ze Szkocji, ale wakacyjnie z Kanady teraz ;))

  2. Nie mogę sobie przypomnieć, kiedy trafiłam do „Domu…” Może 3-4 lata temu, patrzyłam z zazdrością na Twoje życie Kasiu. Dziś wiem , że bywa ono okraszone ciężką pracą, czasem smutkiem, kamienną drogą….
    Ale dzięki Tobie i blogowaniu możemy, My Czytelnicy, odkrywać prawdziwe Włochy.
    Dzięki Tobie jestem pewna, że marzenia się spełniają.
    Życzę Ci, żebyś nie traciła nadziei, robiła to , co kochasz najbardziej a wierność sobie i swoim wartościom na pewno będzie nagrodzona ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️/ 13 serduszek dla Ciebie i „Domu z kamienia”

  3. Wszystkiego najlepszego Kasiu z okazji 13 urodzin bloga . Dziękuję za wszystkie wpisy, dziękuję za Włochy, dziękuję za chwile radosne i smutne,zachwyt nad otaczającym światem,za góry i morze,za sztukę i poezję, za wszysko czym z nami się dzielisz. Książki oczywiście posiadam . I bardzo często je sobie przeglądam. Całusy i mocne choć wirtualne uściski. Serdeczności!!!

  4. Kasiu na twój blog trafiłam kiedy po raz pierwszy pojechałam do Włoch, zachwyciłam się tym krajem i ludźmi i twoim blogiem, twoimi cudownymi książkami. Które momenty mi zapadły w pamięć ?chyba to z jaką wielką determinacją szukałaś lokum dla najstarszego, choroba Mario, twoje cudowne trekingi i że nie zawsze świeci słońce nawet we Włoszech. Sto lat w zdrowiu życzę dla Domu z kamienia.

    • Dziękuję za te trzynaście lat, prawie tyle czytam Pani bloga. Dowiedziałam się o Pani od koleżanki, która powiedziała: „ jest taki blog Dom z Kamienia, w którym kobieta opisuje swoje życie w Toskanii, edukację dzieci, codzienność, bardzo ciekawie pisze…” Weszłam, przeczytałam i tak prawie codziennie jestem u Pani😊 Kiedyś moja uczennica powiedziała, że była na ślubie cioci w Toskanii , okazało się, że organizowała Pani ślub dla aktorki teatru Pleciuga ze Szczecina, którą znam, widziałam zdjęcia! Jaki ten świat mały 😁Dziękuję, że Pani jest, pozdrawiam serdecznie!

  5. Kasiu, przyłączam się do Twojego toastu za Dom z Kamienia, niech trwa jak najdłużej! Trochę lat już z Tobą spędziłam i dziękuję Ci za każdy dzień. W moich wspomnieniach najbardziej tkwią Twoje opowieści o sztuce i architekturze, jako że te tematy są mi bliskie, a także rozmowy z Chłopcami, szkoda, że masz teraz mały szlaban na publikacje, bo niektóre były bossskie:) Najbardziej jednak utkwił mi w duszy wpis o Populonii Etrusków. To już zdecydowanie moje klimaty, i zawodowe i hobbystyczne, a tego cudu w ogóle nie znałam. Dziękuję Ci, że uchyliłaś przed nami drzwi swojego Kamiennego Domu, za przepiękne zdjęcia, za emocje, za bajanie o kwiatkach i smakołykach. Niech ten kolejny rok też się pięknie pisze. Pozdrawiam serdecznie.

  6. Niech nam żyje sto lat Dom z Kamienia i Ty, Kasiu nasza cudna ❤️❤️❤️
    Staram się zaglądać codziennie, żebyś mnie potem nie zagięła, że czegoś nie wiem haha
    Piękne opisy, przepiękne zdjęcia – czego chcieć więcej.
    Życzę z całego serca, żebyś nam tu mogła bajać jeszcze długie lata.
    I trzymam mocno kciuki za kolejną książkę.
    Twoja na zawsze 😄😄 H.

    • Tanti auguri 🥂 Wczoraj jak przekazałam wiadomość rodzinie, że Dom z kamienia ma już 13 lat i że od tych 13 lat codziennie piszesz i publikujesz to wszyscy byli w szoku. Szczególnie dostałaś komplementy za wytrwałość, dążenie do celu i nie poddawania się, jesteś wspaniałym wzorem do naśladowania ! Do Domu z kamienia zaglądam codziennie jeśli się zdarzy że nie, to mam wyrzuty sumienia ☺️ Kochałam Włochy chyba nawet jak nie wiedziałam jeszcze o tym, ale największego bakcyla złapałam po przeczytaniu kilku wpisów parę lat temu i oczywiście po spotkaniu z Panią autorką osobiście. Pisz nam pisz codziennie 🎊

  7. Kochana Kasiu, piszę czule ponieważ i ja od lat jestem Twoją stałą czytelniczką. Stałaś kimś takim jak członek rodziny:)Twoje wpis taktują o codzienności, a tą cenię bardzo. Twoja codzienność dodatkowo jest piękna, choć nie pozbawiona trudów. Uwielbiam ciekawostki o Toskanii, wpisy z rozmów chłopakami. Sama mam troszkę starszych synów więc podziwiam jaką wspaniałą matką jesteś, jak świetni ludzie wyrośli z „bobasów”. Przepisy kulinarne, pycha.
    Wszystkiego najlepszego
    Iwona

  8. Dziękuję za piękne opisy dnia codziennego . Dzięki Tobie przeczytałam „Udręka i ekstaza”. Jestem zachwycona tą książką.Pozdrawiam serdecznie

  9. Sto lat!
    Na Twój blog trafiłam chyba w 2014 r i wsiąkłam ;-). Nawet jeśli przez kilka dni nie mogę tu zajrzeć, to zawsze potem nadrabiam zaległości w czytaniu wcześniejszych wpisów. Cenię go sobie m. in. właśnie za tą, być może, starodawność. Ja zdecydowanie lubię czytać, poznawać historie. Shorty mi nie wystarczają. I te Twoje zdjęcia! Zawsze przenoszą mnie duchem do Włoch. A ile dzięki Tobie się nauczyłam. Poszerzenie moich horyzontów i wiedzy na temat sztuki i artystów w dużej mierze zawdzięczam właśnie lekturze tego bloga. Trudno byłoby mi wybrać ulubiony wpis, ale dla mnie zawsze bardzo interesujący był Wasz dzień powszedni, i poznawanie dzięki temu również lokalnych zwyczajów i uwarunkowań życia we Włoszech (przynajmniej w Waszym regionie).
    Serdecznie dziękuję za Twój wysiłek i mam nadzieję, że będę mogła zaglądać do Domu z kamienia jeszcze długie lata i może kiedyś uda nam się spotkać w realu 🙂
    I jeszcze tylko małe pytanko o kuchnię ;-), czy jest szansa na nowe przepisy, choćby z rzadka? I czy może będzie jakaś kuchenna zakładka na tej stronie, czy już tylko samo archiwum?
    Pozdrawiam serdecznie, przesyłam wirtualne uściski, i jeszcze raz wszystkiego najlepszego!
    I spokoju, i pięknych wędrówek 🙂
    Anka

  10. Do Toskanii jeżdżę od kilku lat. Zatrzymuję się w okolicach Florencji i z tej bazy wypadowej zwiedzam ten cudowny region. Podczas pobytu obowiązkowo są wyjazdy do Livorno i kamienista plaża na Calafurii i oczywiście Florencja. Florencja i Livorno to też moje miłości , doskonale rozumiem Twój zachwyt nad nimi. 🙂 Na bloga zaglądałam od czasu do czasu. W tamtym roku jechałam na tydzień do Florencji, zobaczyłam wpis o wystawie Prerafaelitów. Od razu kupiłam bilety i dzięki Tobie miałam piękną artystyczną ucztę. Dziękuję :). Od tamtej pory zaglądam na blog prawie codziennie, jeżeli przeoczę, to uzupełniam lekturę. Mam na razie tylko Twoją pierwszą książkę o Florencji, resztę postaram się w najbliższym czasie uzupełnić.
    Ten blog to zdecydowanie ” Suma zachwytów nad życiem”. Mnie też życie codziennie zachwyca dlatego tak uwielbiam do Ciebie zaglądać.
    Wszystkiego najlepszego!!! Pisz nie zmieniaj się! Miło mi będzie razem z Tobą za pośrednictwem bloga zachwycać się życiem

  11. No dobra, to teraz spowiedź: zaczęłam czytać 13 lat temu,najpierw ukradkiem, w pracy, do porannej kawy. Teraz już na emeryturze codzienna dawka cudzego, ale jakby trochę mojego życia, bo przecież tyle lat razem 🙂 Wszystkiego najlepszego! I oby jak najdłużej. Pozdrawiam. Hanka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE
Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media