7 listopada, 2026

Z jednej miski

- To ty zjedz w chlebku, a ja sobie nałożę do miseczki - zaproponowałam, kiedy wyciągnęliśmy opieczony chlebek z piekarnika. - Dlaczego? - zdziwił się - a nie możemy razem zjeść z chlebka?  - No pewnie, że możemy - rozpłynęłam się i wtedy właśnie wróciło to wspomnienie z wiejskiego domu. 

Co znajdziesz w tym artykule?

Z dawnych czasów

Z dzieciństwa mam takie jedno bardzo wyraźne wspomnienie. Był koniec lat 80-tych, moja kuzynka wychodziła za mąż, więc cała rodzina zebrała się w domu u cioci na jednej z siedleckich wsi. Organizacja wiejskiego wesela to było wtedy prawdziwe wydarzenie! Ponieważ na takim weselu bawiła się zwykle cała wieś, wszystkiego musiało być dużo – nie tylko jedzenia, ale też nakryć. I tak oto na kilka dni przed uroczystością pojechałam z ciocią na furmance do jednej z sąsiednich wsi, żeby od znajomych pożyczyć dodatkową zastawę.

To był prawdziwy wiejski dom z liczną gromadką dzieci. Dotarłyśmy na miejsce akurat w porze obiadu. Pamiętam do dziś, jakie ten obiad zrobił na mnie wtedy wrażenie.

Na stole wylądowała wielka micha ziemniaków polanych tłuszczem ze skwarkami, do tego podano kwaśne mleko. I tak oto wszyscy członkowie rodziny zebrali się do stołu i każdy złapał za swoją łyżkę. Dla warszawskiej dziewczynki było to zjawisko zupełnie nowe…  

Dom z Kamieni blog Kasi Nowackiej, Marradi

Zupa cebulowa

W piątkowy wieczór postanowiliśmy przetestować nowy przepis. Zupa cebulowa z mąką kasztanową podana w chlebie chodziła za nami od momentu, kiedy On znalazł ten przepis. 

– Już mnie oczy zaczynają szczypać – powiedziałam szatkując kolejną cebulę. 

– Zaczynają? Ja płaczę! – siąknął nosem. 

– Może ja już swoje łzy wypłakałam i teraz mnie tylko szczypie? 

Skroiliśmy prawie dwa kilo cebuli, a ja nie uroniłam ani jednej łzy. Cebula została podsmażona, zaprawiona mąką kasztanową i zalana cebulowym wywarem, ale przepis dokładny podam wkrótce, gdyż musimy zrobić bis i odrobinę go ulepszyć. 

Tak czy inaczej zupa wyszła doskonała, a my przede wszystkim znów mieliśmy radość wielką ze wspólnego gotowania. Za te momenty wypełnia mnie za każdym razem bezgraniczna wdzięczność. 

– To ty zjedz w chlebku, a ja sobie nałożę do miseczki – zaproponowałam, kiedy wyciągnęliśmy opieczony chlebek z piekarnika.

– Dlaczego? – zdziwił się – a nie możemy razem zjeść z chlebka? 

– No pewnie, że możemy – rozpłynęłam się i wtedy właśnie wróciło to wspomnienie z wiejskiego domu. 

Kto by pomyślał, że kiedyś będę siedzieć w toskańskiej kuchni i z Miłością Mojego Życia zajadać z jednej „miski” cebulową zupę. Życie jest przedziwne. 

Na piątkowy wieczór zawsze bardzo się cieszymy, bo w końcu – nawet jeśli sobota rano jest pracująca – zaczyna się dla nas czas nie ograniczony żadnymi budzikami. Wspaniale jest po prostu móc być razem i robić nawet najprzyziemniejsze na świecie rzeczy.

Niestety dzisiejszą noc i poranek zaburzyło pojawienie się dawno niewidzianego gościa. Zmora wróciła z przytupem i z całą paletą atrakcji. Poranne lekcje mimo wewnętrznej walki musiałam odwołać. Dopiero teraz usiadłam przed komputerem i powoli wracam do żywych, choć to wracanie idzie tak sobie… 

Mam nadzieję, że Zmora się zlituje i nie zrujnuje mi całego weekendu.

Pięknego czasu dla Was!

Dom z Kamieni blog Kasi Nowackiej, Marradi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media