29 września, 2026

Wrzesień wygłasza ostatnią kwestię

- Jesteś moim szczęściem...  "Kto czyim...?" - pomyślałam - "Kto czyim...?"

Co znajdziesz w tym artykule?

Schyłek malowany melancholią

Przez cały sierpień na karuzeli zdarzeń, z kalejdoskopem miejsc, z tyglem marradyjskich gości, z gonitwą myśli, planów i sama nie wiem czym jeszcze, nie miałam chwili czasu, żeby poczuć się jak letnia męczenniczka i rozsmakować na dłużej w „august blues”. To chyba nawet lepiej, bo nadmiar melancholii nikomu nie służy. Może być też tak, że letnia „żałoba” w ogóle już mnie nie dotyczy…

Mamy schyłek września. Dnia ubyło wyraźnie. Zieleń ma się dobrze. Winogrona już prawie wszystkie zebrane. Zaczynają spadać pierwsze kasztany. Porcini ścielą się dywanami.  Cykady już dawno ucichły. Ranki skraplają się rosą. 

Nasze rekordowe lato, choć już nie lato, dalej dzielnie trwa.

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Zapasy i szczęście

Najmilszą chwilą ostatniej niedzieli września wcale nie było spektakularne grzybobranie czy obiad z przyjaciółmi, było nią czyszczenie grzybów i rozdzielanie: co do suszenia, co do zjedzenia na już, co do mrożenia,  co na „funghi trifolati” itd… Było to bowiem jak pisanie wspólnej przyszłości, dla obydwojga niw wiedzieć czemu, tak bardzo poruszające. I nawet jeśli tą przyszłością było tylko zaplanowanie menu na za dwa miesiące, ja miałam poczucie pełni szczęścia. Paradoksalnie w ostatnich latach nauczyłam się żyć „trochę bez przyszłości” i nagle mieć kogoś, z kim tą przyszłość można obmyślać, wydało mi się przeżyciem z zupełnie innego wymiaru.

Kiedy wracaliśmy z grzybów korytem potoku górskiego On oprócz borowików, znalazł też starą, zardzewiałą podkowę. Chwilę potem popatrzył na mnie z niedowierzaniem.

– Jesteś moim szczęściem… 

„Kto czyim…?” – pomyślałam – „Kto czyim…?”

Tak dziś krótko i nostalgicznie, bo grzyby znów nawołują z lasu, a do tego od obowiązków kipi grafik pracy.

Niech nam wrzesień pięknie się ukłoni! 

2 komentarze

  1. Pieknie powiedziane -” mieć kogoś, z kim tą przyszłość można obmyślać” …

    Zycie z dnia na dzien – nie myslac za duzo do przodu oraz noszenie wszystkiego na wlasnych barkach jest bardzo ciezkie…
    Patrzec we dwoje w tym samym kierunku , miec pomocna dlon na grani czy w kuchni , widziec zrozumienie w spojrzeniu i rozumiec w pol slowa to wielkie szczescie , bezpieczenstwo i wolność w zyciu.
    Punto :*

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media