Nowy kalendarz
Zaczęłam uzupełniać kalendarz na nowy rok. Identyczny jak ten z 2024 roku, w najlepszym różowo popielatym kolorze. Przy okazji wertując stary kalendarz, natknęłam się na zapiski pod tytułem „cele” i „pragnienia”. Zupełnie zapomniałam, że coś tam naskrobałam na początku roku. Potem przypomniałam sobie, że znalazłam te gotowe rubryczki i postanowiłam je wypełnić.
I tak:
Podróż w pojedynkę – była.
Lekcje, żeby podszlifować angielski – są.
Zrobić choć jedne warsztaty – udało się.
Pojechać na porządne wakacje – i tu pełen sukces.
Zrobić nową stronę www – prawie sukces, strona jest, ale jeszcze wisi niewidoczna dla Google.
Opublikować Dom z Kamienia – bez komentarza, przepisane na kolejny rok.
I ostatnie:
CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM CODZIENNIE! – mimo trudności i prawdziwych przewrotów życiowych nadal mi się to udaje.
Ponieważ na ten rok mam dokładnie taki sam kalendarz, są w nim zatem te same rubryczki, które już zaczęłam wypełniać. Fundusze w tym roku będą leżeć i kwiczeć, bo z gniazda będzie wyfruwać kolejne dzieciątko, ale marzenia można mieć, bo te nic nie kosztują.
A zatem znów:
– Opublikować wreszcie DOM Z KAMIENIA.
– Zrobić z dziećmi krótką przedwielkanocną podróż.
– Uczcić z O. dziesięciolecie i wyruszyć na kilkudniowy trekking.
– Samotny trip.
– Pozwolić Nikonowi przejść na emeryturę i wzbogacić się o nowy model.
– Zrobić licencję przewodnika górskiego.
I oczywiście:
CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM CODZIENNIE!
Jest jeszcze kilka innych punktów, ale te zostają tylko dla mnie w kalendarzu.
Po tym jak uzupełniłam kalendarz wszystkimi zaplanowanymi spotkaniami, okazało się, że znów wiosna zapowiada się na ten moment szczególnie intensywnie i cieszę się na samą myśl o tym. Zawsze powtarzam, że spotkania z ludźmi, nowe znajomości są chyba największym bogactwem jakie dało mi blogowanie.
Zapiski w tradycyjnym stylu
Tak sobie myślę, że ten kalendarz jest też odzwierciedleniem moich potrzeb – ja po prostu muszę pisać, muszę mieć w ręku pióro, długopis, ołówek… cokolwiek! Nie dla mnie notatki w telefonie, wirtualne przypominacze. Dla mnie jest ważne tom co zapisałam – to co będzie i to co było, reszta rozpływa mi się czasem w niebycie. W tej kwestii nie umiem podążać za nowym pokoleniem.
Niech żyją starodawne kalendarze – zwłaszcza te w kolorze spopielałego różu.
Pięknego dnia!
ZAGADKA: ORECCHIO, CHIOSTRO, FIORI (UCHO, DZIEDZINIEC, KWIATY)


