Kalendarz adwentowy
– A gdzie moglibyśmy pojechać z Babcią i Wujkiem? – pytam znów przy śniadaniu.
– Na Grunwald – odpowiada bez chwili namysłu.
– Mikołaj! Proszę… Ja poważnie pytam.
– Do Szczecina.
– Gdzie moglibyśmy ich zabrać, gdzie jeszcze nie byli? – Ignoruję odpowiedź Mikołaja.
– Ale wujek na pewno nie był w Szczecinie…
Szach mat.
I tak się snują rozmowy przy stole w Domu z Kamienia, a jedna jest bardziej abstrakcyjna od drugiej. Tak czy inaczej – chciał nie chciał – temat świąt powoli wchodzi na tapetę. W Marradi niektórzy odważyli się nawet włączyć na domach iluminacje świąteczne. Ja mam zamiar zamontować je w weekend – niedziela to przecież już grudzień. Zaraz trzeba po choinkę pojechać i przede wszystkim wyciągnąć z pudła kalendarz adwentowy.
I teraz uwaga… Ja Wam też zrobię szach mat. Przyznajcie się, kto pamięta moje wyszywanie legendarnego kalendarza? Kto już wtedy zaglądał do Domu z Kamienia i kibicował mi, kiedy ja wzbijałam się na artystyczne wyżyny hand made, żeby dzieci uszczęśliwić i przede wszystkim zdążyć przed 1 grudnia? Myślę, że jest tu spora garstka weteranów. I wiecie co Wam powiem? To było 10 lat temu – słownie DZIESIĘĆ! To znaczy, że jesteśmy razem już niezły kawał czasu… Nie napiszę absolutnie, że razem się „trochę” zestarzeliśmy… Ktoś tu się zestarzał? Bynajmniej!
Tak czy inaczej pstryk i dziesięć lat przeleciało! Szach mat…
O świętach pierwszy raz w tym roku
Przez dwa pierwsze lata jeździliśmy na święta do Polski, potem już zawsze tu i to będą nasze dziesiąte włoskie święta, a ja mam tylko nadzieję, że dotrą do nas ci, którzy mają dotrzeć.
Staram się w tym roku – nawiasem mówiąc jak zawsze – uporać ze wszystkim jak najwcześniej, żeby potem zostało mi tylko zajadanie panettone, popijanie prosecco, bawienie się na mercatini i podziwianie szopek. Myślę, że w następnym tygodniu uporam się już z wszystkimi prezentami, zakręcę ciasto na pierniczki i kupię choinkę. Tymczasem ostatniego słowa nie powiedział jeszcze listopad, więc cieszę się czasem jeszcze „w lekkim zawieszeniu” i już cieszę na myśl o sobotnim spektaklu w marradyjskim teatrze.
Pięknego środek tygodnia!
DZIESIĄTY to po włosku DECIMO


