Kto zazdrości tęczy?
Podobno miodunka to kwiat, który tak bardzo zazdrościł tęczy, że teraz sam wczesną wiosną stroi się w różne kolory. Od różu, przez lila, fiolet i fuksję, aż po purpurę. Oto jego moment – pręży się dumnie na zacienionych poboczach apenińskich dróg i ścieżek.
Najwięcej miodunki kwitnie u stóp Colombai. Szutrowa droga jest jedną z pierwszych, wzdłuż której wychylają się jeszcze zimą fiołki i prymulki, to jest taki mój szlak testowy, który nigdy nie zawodzi. Jeśli chcę sprawdzić, czy już coś drgnęło w przyrodzie – właśnie to miejsce wybieram na spacer. Do tej pory zawsze się sprawdziło, a w tym roku uraczyło wyczekanym widokiem już w styczniu!
Optymizm, ogień i głowa...
Miodunkom, fiołkom, żonkilom i prymulkom wtórują teraz przylaszczki. Już nie jedna, czy dwie to tu, to tam, ale całe chmary wiosennych zwiastunów! Znów pożałowałam brak Nikona, ale w tych dniach do niczego nie mam głowy… Kiedy w czwartek kładłam się spać, miałam wrażenie, że ta moja dyńka rozgrzana jest do czerwoności. Dosłownie czułam jak mnie wszystko „pali”. Mam nadzieję, że wkrótce biedna głowa odzyska spokój i jasność myślenia, bo w najbliższych miesiącach będzie mi bardzo potrzebna – na równi z nogami chętnymi do marszu.
Jeszcze dziś więcej nie zdradzę, ale już wkrótce uchylę rąbka tajemnicy…
***
– Come va? – pyta znajoma starszego pana na placu, który trudzi się każdym krokiem.
– Oj chyba nie bardzo dobrze…
– To trzeba sobie powiedzieć, że jest dobrze, będzie dobrze, trzeba to sobie wręcz wmówić, bo niedobre i tak nas samo znajdzie. Optymizm jest bardzo ważny.
Rejestruję te słowa z uważnością, rejestruję dla Mario, dla L., dla siebie samej…
***
– Chyba nie pojedzie na ten mecz…
– Naprawdę?
Mikołaj ma mnóstwo nauki, więc rozsądek wygrywa, a matka się cieszy, bo to znaczy, że ognie dla marca wracają do piątkowego planu!
Niech płoną, niech dzieje się dobrze, żeby tak to co złe mogło wraz z popiołem ulecieć!
Pięknego weekendu!
Arrivederci febbraio!


