16 lutego, 2025

BEZ ŚNIEGU, ZNÓW NA SZLAKU I ŻYCIE, KTÓRE NIEZMIENNIE ZADZIWIA

Jak tylko dzień nabrał jasności - ołowianej od chmur, ale jednak jasności - upewniłam się, że moja poranna wizja się spełniła. Śnieg nas oszczędził. Jedynie w wyższych partiach gór zrobiło się biało, ale ani Biforco, ani nawet górujące ponad nim Castellone śniegiem nie zostały skalane.

Co znajdziesz w tym artykule?

Poranek niepokalany

Tak nas straszyli tymi śnieżycami, które miały nas zaatakować w nocy z piątku na sobotę, że w sobotni ranek bałam się wyjrzeć przez okno. Kiedy jednak leżałam jeszcze w pieleszach z głową w półśnie, nasłuchiwałam odgłosów na zewnątrz. Poza rozczulającym świergotem ptaków, nic nie było słychać. Dobry znak – pomyślałam! Gdyby napadało śniegu na pewno co kilka minut poranną ciszę rozdzierałby hurgot pługów. 
Żadnych pługów, tylko przedwiosenny, słodki trel, a poza nim cisza…
 
Jak tylko dzień nabrał jasności – ołowianej od chmur, ale jednak jasności – upewniłam się, że moja poranna wizja się spełniła. Śnieg nas oszczędził. Jedynie w wyższych partiach gór zrobiło się biało, ale ani Biforco, ani nawet górujące ponad nim Castellone śniegiem nie zostały skalane.
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Na trekking oczywiście poszłabym tak czy inaczej, więc poranna rewizja świata za oknem była ważna jedynie dla duszy, stopom w turkusowych buciorach i tak było wszystko jedno – czy błoto, czy śnieg, czy gruchoczące kamyki…
 
Trekking dobrze mi zrobił. Czekałam na ten moment cały tydzień. Czułam się jak dzikie zwierzę  wypuszczone w końcu z klatki.
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Iron Maiden i inne abstrakcje

Sobota była też kolejnym dniem wyprawy do szpitala, żeby odwiedzić Mario. Po tej wizycie pomyślałam, że obecność Mikołaja wprawia w dobry humor nie tylko mnie, ale też innych. Coś jest w tym moim Bobasie, co sprawia, że człowiekowi robi się lepiej. 
Kiedy wracaliśmy do Biforco była już czarna noc. W uszach dudniła nam muzyka z koncertu Iron Maiden.  
– O! To Mamy ulubione! 
– Fear of the dark…
Ile przedziwności, ile zwrotów akcji, ile niespodzianek od życia. Nawet nie umiem sobie wyobrazić co bym pomyślała, gdyby mi ktoś w wieku 16 lat, kiedy namiętnie słuchałam tej płyty, powiedział, że za ponad trzydzieści lat będę jej słuchać mknąc toskańską drogą jako pasażer obok mojego dorosłego Syna. Życie nie przestaje mnie zadziwiać. Czasem daje w kość, ale zadziwia niezmiennie.
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Zwycięzca

Skończył się festiwal Sanremo 2025, a ja po przesłuchaniu pozostałych utworów ostatecznie znalazłam mój typ i wczoraj okazało się, że ten mój faworyt był o włos od zwycięstwa. Artysta jak kolorowy motyl – Lucio Corsi – zaśpiewał piosenkę, która poruszyła mnie najbardziej. Piękny tekst, przyjemna muzyka i też coś niezwykłego w samym artyście. Taka moja subiektywna opinia. 
 
W niedzielny plan na ten moment wpisał się jedynie kolejny trekking, a co do tego zostanie dopisane, to jeszcze zobaczymy…
Pięknej niedzieli!
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE
Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media