24 listopada, 2025

Artystka z nostalgią w głosie

Ornella Vannoni - przez wielu uważana za najważniejszą obok Miny piosenkarkę włoską. Miała 91 lat i mimo tak zaawansowanego wieku do końca pozostała aktywna artystycznie, uwielbiana przez wszystkie pokolenia.

Co znajdziesz w tym artykule?

Ornella Vannoni

Kilka dni temu zmarła Ornella Vannoni – przez wielu uważana za najważniejszą obok Miny piosenkarkę włoską. Miała 91 lat i mimo tak zaawansowanego wieku do końca pozostała aktywna artystycznie, uwielbiana przez wszystkie pokolenia. Spotkałam się też z określeniem, że była najnowocześniejszą włoską piosenkarką. O jej śpiewaniu mówiło się, że nawet w utworach na pozór radosnych, w tle ciągnęła się nuta smutku i nostalgii. Jej głos chrypiący dymem i jednocześnie głęboki, który przedzierał się przez wszystkie warstwy duszy…

Zostawiam do posłuchania trzy utwory – mój ulubiony https://www.youtube.com/watch?v=88pVkYtuaEU&list=RDWzfTuOqj__I&index=2

z aktualnej play list, do którego tekst napisał 4 lata temu Francesco Gabbiani. Nie wiem czy link się otworzy, więc podaję na wszelki wypadek tytuł: Un sorriso dentro al pianto.   

Drugi utwór, który śpiewała razem z Franco Califano: https://www.youtube.com/watch?v=yWWCyLBvFx4&list=RDyWWCyLBvFx4&start_radio=1

Tytuł: Due come noi. 

I trzeci https://www.youtube.com/watch?v=WzfTuOqj__I&list=RDWzfTuOqj__I&start_radio=1

, który skomponował dla niej Gino Paoli, prywatnie jej wielka miłość.

Oto moje muzyczne dzień dobry na dziś. Ciekawa jestem czy znaliście Ornellę i czy też macie swoje ulubione utwory? 

(Chyba jednak linki się nie chcą podłączyć…)

Marradi Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Niedzielna nagroda

Po tym jak sobota rozłożyła mnie na łopatki obróceniem się w proch moich pięknych planów, w niedzielę postanowiłam wyłączyć jakiekolwiek oczekiwania i zobojętnieć na cały świat. I wtedy nieoczekiwanie z dnia bez oczekiwań zrobił się najpiękniejszy z listopadowych dni, a może nawet jeden z najmilszych w całym minionym roku. Nie, nie „może”, na pewno. 

Spontanicznie nasuwa się wniosek, że lepiej nie mieć żadnych oczekiwań i brać to, co przynosi los, tylko z drugiej strony jak powstrzymać głowę przed marzeniem, planami, fantazjami? Tak to się na pewno nie da. Pozostaje tylko uodpornić się na wątpliwej jakości żarciki losu. 

Ostatni listopadowy tydzień stanął już na starcie. Za oknem szarość, w której nagle rozpłynęły się ochra i mahoń. Ze śniegu też już zostały tylko resztki gdzieś w wyższych partiach gór. Cała dolina Lamone skrapla się dziś ponurą wilgocią. Dopiero od czwartku słońce ma wrócić do nas na dobre.   

Zanim napiszę „pięknego dnia i tygodnia”, mam jeszcze jedną „maleńką” prośbę. Jeśli lubicie zaglądać do Domu z Kamienia i jesteście jednocześnie obecni w social media, polubcie proszę profil fb i IG Domu z Kamienia. Nie jestem chyba zbyt namolna w spamowaniu, więc zamęczać nowymi treściami co pięć minut nie będę, a dla mnie ilość obserwujących jest niezwykle ważna, choćby ze względu na rozsyłanie książek w świat.

Z góry bardzo dziękuję. Ikonki moich social media są na stronie.

Pięknego ostatniego już w tym roku listopadowego tygodnia! 

Marradi Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz

Chcesz wesprzeć moją twórczość?
Udostępnij w Social Mediach
Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp

Autorka bloga

Mam na imię Kasia i jestem autorką tego bloga. Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, odwiedź stronę "O mnie"
WSPARCIE

Poprzednie wpisy

Archiwum bloga

(Wpisy z lat 2012-2025)​

Wesprzyj bloga

Będzie mi bardzo miło jeśli moją twórczość wesprzesz na PATRONITE. Pisanie książek, prowadzenie bloga, fotografowanie i pokazywanie włoskiego życia jest moją największą pasją. Żeby jednak pozwoliło mi przetrwać i nadal pisać potrzebuję Twojego wsparcia. Będę odwdzięczać się nową treścią i zdjęciami każdego dnia. Dziękuję.
WSPARCIE
Social Media