Odległa przyszłość
„Sto lat temu” na jednej z lekcji geografii – było to jeszcze w podstawówce, rozmawialiśmy o zaćmieniach. Pamiętam, jak wtedy brzmiała dla mnie data 2015 – inna era, przyszłość odległa niczym z filmów sajensfikszyn. Tymczasem zaćmienie 2015 było już 11 lat temu!
Wczoraj natomiast część świata z otwartą buzią śledziła eclissi solare 2026. Toskańskie przełęcze i wzgórza oblepione były gęsto ludźmi i zaparkowanymi wszędzie autami. Dla naszego pokolenia było to już ostatnie takie zaćmienie słońca, które można było obserwować w Toskanii.
Wyjątkowy wieczór i to co zupełnie nowe
W środowy wieczór zwykle widzimy się dopiero po kolacji. W tym tygodniu jednak, niespodziewanie plan się przetasował i On zaraz zaproponował:
– Chciałbym cię porwać w góry, na łąki. Zrobimy sobie piknik. Najpierw będziemy podziwiać eclissi, a potem spadające gwiazdy.
Rozpłynęłam się na taką propozycję. Ustaliliśmy, że kto będzie miał w ciągu dnia więcej czasu, ten przygotuje tradycyjnie makaron na zimno. Nim jednak dzień nabrał rozpędu, On wysłał wiadomość na WhatsApp, że sam się wszystkim zajmie i że w ogóle wymyślił coś jeszcze oprócz pasty i że ja mam tylko kupić owoce.
Pracowaliśmy obydwoje do późna, więc w stronę łąk ruszyliśmy kiedy była już prawie 19.30 – czyli dokładnie w momencie, w którym zaczynał się cały spektakl.
Z naszych łąk niestety musieliśmy zrezygnować, bo jak się okazało – nie tylko nam przyszło to miejsce do głowy. Niezrażeni jednak w blasku pomarańczowej łuny zachodzącego słońca ruszyliśmy w kierunku Passo dell’Eremo. Wzdłuż drogi niemal na każdym jej odsłoniętym odcinku stały gęsto inne auta. Miałam wrażenie, że cała gmina wyjechała na wzgórza, żeby podziwiać zaćmienie.
W końcu, jak tylko znaleźliśmy dogodne miejsce na jednym z zakrętów, zatrzymaliśmy się i my. Gianly został tak zaparkowany, żeby jego kuper stał się na chwilę lożą vipów. Odkorkowaliśmy prosecco i uradowani zaczęliśmy śledzić znikanie słońca.
– Ileż pięknych momentów jest nam dane razem przeżyć.
Tuż przed zachodem ze słońca został już tylko skromny ząbek. A potem wszystko zniknęło za linią horyzontu. Została tylko czerwona łuna i my. Wszystkie pozostałe auta wróciły do doliny.
Wyciągnęliśmy zatem „pasta fredda” oraz krewetki usmażone w boczku i siedząc w Gianlym, tam gdzie zwykle mamy łóżko, celebrowaliśmy kolejny moment.
Obydwoje mamy świadomość tego, że najpiękniejsze w życiu przyszło do nas już w kwiecie wieku i teraz chcemy z każdej chwili wycisnąć ile się da. Dopiero w wieku 50 lat jest nam dane przeżywać to, co inni spotykają na początku dorosłej drogi.
Byłam rozanielona, bo nikt nigdy nie porwał mnie na apenińskie łąki (czy też drogi) ze schłodzonym prosecco i przygotowaną własnoręcznie kolacją. Wielu innych rzeczy, emocji, uczuć, wzruszeń, radości też do tej pory w moim życiu nie było.
Co Lew dostanie
Po kolacji wzięliśmy materac i poszliśmy w końcu na łąkę. Ułożyliśmy się wygodnie i zaczęliśmy wypatrywać spadających gwiazd.
– Jest! – krzyknęłam.
Przespał pierwszą gwiazdę, potem drugą i trzecią. W końcu zasnęłam też ja. Nie wiem, który była godzina, kiedy się obudziliśmy, ale noc była ciemna.
Wsiadając do auta udało się i jemu dojrzeć spadającą gwiazdę. Ja już niewiele na oczy widziałam, bo moja głowa zaczęła wchodzić w fazę głębokiego snu. Dzisiejsza pobudka była jeszcze bardziej bolesna niż zwykle. Wstawanie o 4.30 i dużo pracy sprawia, że w pewnym momencie odcina człowiekowi prąd.
Mówią, że 12 sierpnia 2026 i zaćmienie słońca to szczególnie ważny moment dla osób spod znaku lwa. Ma dobrze się dziać, ma być łatwiej, więcej, efektywniej… Wierzę, że tak będzie. W niektórych kwestiach moje życie wskoczyło na właściwe tory, teraz niech tylko z pracą, zawodowo, z blogiem, z pisaniem, ze zdjęciami – no niech będzie trochę lepiej! Może uda mi się w końcu podskoczyć nieco wyżej.
Dobrego dnia!



2 komentarze
Dajta spokoju jaki romantyzm. Było nie budzić chłopa spracowanego, co mu tam po zaćmieniu jak ma Ciebie Kasiu. Pozdrawiam.
Alez wspanialy komentarz, podpisuje sie wszystkimi czterema kopytami 🙂
Serdeczne pozdrowienia i zyczenia niezmiennie, niech sie dobrze dzieje!
M.