Największe marzenie ma naście lat.
wtorek, lipca 07, 2015
Czasem człowiek zapamiętuje nic nieznaczące detale. Szczegóły, które potem przywodzą na myśl ważne wydarzenia.
Pamiętam metalowe wnętrze windy, błyszcące i zimne. Białe światło na suficie. Pamiętam moje myśli wirujące nad głową bez ładu, myśli próbujące uwolnić się słowami.
- I jak? Jest źle, prawda?
Nie mówią. Stoją i patrzą. Paw i lekarz.
Nic nie muszą mówić, wiem, że wszystko do kitu. Jeśli tak ma być, to już nic nie ma sensu.
Diabelstwa czają mi się w głowie przez najbliższe dni, tygodnie, miesiące. Kto sam przeżył ten wie. Nic mnie nie interesuje poza moim brzuchem, wiecznie pustym i jałowym.
Mogę wyobrazić sobie wszystko, że chodzę po księżycu, że jestem poczytną pisarką, że mam góry złota i pływam na jachcie, wszystko wydaje mi się prawdopodobne. Ale nie umiem wyobrazić sobie, że moje marzenie o byciu matką kiedyś się spełni. To myśl tak abstrakcyjna, że nie potrafię ubrać jej w wiarygodne obrazy.
Lekarze i drogie kuracje, uzdrowiciele, znachorzy i zabobony. Jestem gotowa na wszystko. Całe szczęście, że żyjemy w XXI wieku, medycyna musi pomóc! Ale nie cofam się przed niczym - mogą mnie wsadzić nawet na trzy zdrowaśki do pieca. Wszystko zniosę. Szpikują mnie hormonami, kłują, monitorują, a szeptunka pali mi len nad głową, szepcze zaklęcia albo modlitwy, kto ją tam wie!
- Widziałam twoje dziecko - mówi jedna z nich, kiedy leżę na wiekowej wersalce, a ze ściany spogląda na mnie jelonek na rykowisku. Zina płącze supełki na granatowym sznurku, oczy przymyka, to otwiera, patrzy na mnie z czułością i mówi - chłopczyk w "sałatnym" ubranku...
7 lipca 2004
Budzę się z letargu, powoli, powolutku. Paw siedzi obok, pielęgniarka poprawia mi koc.
- Czy wszystko dobrze?
Nic nie mówią, ale się uśmiechają. To dobry znak!
- Chcę go zobaczyć. Przynieście mi go.
Pielęgniarka znika i zaraz przywozi małe zawiniątko. Kładzie je delikatnie przy mnie. Jakie on ma wielkie oczy - myślę sobie - takie głębokie i mądre spojrzenie.
Jest maleńki, malusieńki i bezbronny, jest mój! Mój Syn! Tomek, Tomuś, Tomeczek. Chłopczyk w zielonym ubranku... Jest absolutnie doskonały!
Nie mogę uwierzyć, że spełniło się moje największe marzenie.
Jest maleńki, malusieńki i bezbronny, jest mój! Mój Syn! Tomek, Tomuś, Tomeczek. Chłopczyk w zielonym ubranku... Jest absolutnie doskonały!
Nie mogę uwierzyć, że spełniło się moje największe marzenie.
Jestem mamą od 11 lat, od dziś mamą nastolatka, choć szczerze mówiąc sama nie mogę w to uwierzyć, to brzmi jak "gwiezdne wojny" albo inny "star trek"! Gdzie podziały się te wszystkie lata? Kiedy on tak urósł?
Wieczny Piotruś Pan, z głową w chmurach, kipiącą od pomysłów. Wrażliwy i dobry. Od urodzenia wyjątkowy.
7.07. 2007 na ostatnim włoskim autogrilu przed wjazdem do Autrii trzyletni Tomek budzi się po drzemce. Ściskam go mocno urodzinowo - wszystkiego najlepszego kochanie!
To pierwsze życzenia jakie przyjmuje na włoskiej ziemi...
Od Toskanii po Puglię, nad rzeką, w agriturismo, w hotelu, w Casaluccio i teraz drugie tu - w Biforco.
Wszystkiego co w życiu najlepsze Amore Mio! Jesteś moim największym spełnionym marzeniem! Tantissimi auguri!
7.07. 2007 na ostatnim włoskim autogrilu przed wjazdem do Autrii trzyletni Tomek budzi się po drzemce. Ściskam go mocno urodzinowo - wszystkiego najlepszego kochanie!
To pierwsze życzenia jakie przyjmuje na włoskiej ziemi...
Od Toskanii po Puglię, nad rzeką, w agriturismo, w hotelu, w Casaluccio i teraz drugie tu - w Biforco.
Wszystkiego co w życiu najlepsze Amore Mio! Jesteś moim największym spełnionym marzeniem! Tantissimi auguri!
Spodobał Ci się tekst?
Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę.;
- Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku i Instagramie.
18 komentarze
Wrzystkiego najlepszego Tomek w Dinu Urodzin!!!
OdpowiedzUsuńPięknie ubrane w słowa to wszystko co czujesz :)
OdpowiedzUsuńDla Was obojga spełnienia marzeń najskrytszych :)
Popłakałam się Kasiu jak to czytałam, marzenia się spełniają...
OdpowiedzUsuńBardzo optymistyczny post, dokladnie taki jakiego mi bylo teraz potrzeba. Jeszcze tydzien temu napisalabym, ze moje najwieksze marzenie wlasnie sie spelnia, niestety dzis juz to nie prawda. Po raz 3 sie nam nie udalo... ale takie historie jak twoja nie pozwalaja mi sie poddac. Dziekuje
OdpowiedzUsuńA Tomkowi Tanti Auguri di Buon Compleanno:)
Dziękuję i mocno będę trzymać kciuki za Twoje Marzenie!
UsuńWszystkiego najlepszego dla Tomka w dniu 11 urodzin!!!!
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego Tomaszu - chłopczyku w "sałatnym" ubranku. Bądź radością dla mamy i taty :)
OdpowiedzUsuńNicko
Wow! Mamy dzieci urodzone w tym samym dniu. A zatem ślę życzenia urodzinowe dla Twojego syna i jednocześnie dla mojej córki :) Auguri!
OdpowiedzUsuńOooo i w tym samym roku? Auguri zatem i dlaTwojej Córki!!:)
UsuńDziękuję. Moja pojawiła się rok później :)
UsuńAle sie wzruszylam. Wszystkiego Najlepszego dla Tomka duzo ,duzo zdrowka.Pozdrawiam Alicja
OdpowiedzUsuńWszystkiego Najlepszego Tomaszku!
OdpowiedzUsuńPamiętam ten dzień, jakby to było dziś :)))
I zawsze wierzyłam, że Ci się uda :)))
Jak cudownie czyta się Twoje teksty... Wszystkiego najlepszego dla Tomka. Zdrówka, wiecznego uśmiechu, spełnienia marzeń i wielu sukcesów. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńKasiu, piękna opowieść o macierzyństwie!! Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Tomcia.Pamiętam go jak był malutki, pamiętam Ciebie - Wrocław- rynek. Zakochana mamusia - piękny widok:)
OdpowiedzUsuńmuzien
Wzruszające i piękne!!! Wszystkiego najlepszego Tomku! Masz cudowną mamę!
OdpowiedzUsuńAneta z Gdańska
Wszystkiego najlepszego dla Tomka!
OdpowiedzUsuńKasiu, wszystkiego dobrego dla Ciebie i Tomka!
OdpowiedzUsuńPs. Wcześniejszy komentarz z życzeniami nie doszedł. Może teraz się uda.
muzien
wszystkiego najlepszego dla synka! a mój urodził się 3 lipca 2004 :) i.s.
OdpowiedzUsuń